NEW NEWS!!!


.

NOWOŚCI  -   nad czym aktualnie pracuje?


 Liban- 2022!!- po ponad  roku przerwy zaczynam powoli wracać do pisania ikon...SUPER!!!!!
                  Wracam do życia... Dostałam aż 6 zamówien !!!....najpierw wielkie sprzątanie w pracowni,,, wiem ż mam tu dużo braków ...nie malowałam bo nie bylo z czego kupić brakujących   rzeczy , robię lista  materiałów do zakupu, będzie dluga...
 ...farby, pędzelki, grunt ,płatki zlota i emusje do klejenia, grunty-gesso, lakier itd  już nie mogę sie doczekać !!! 
Drewno już zaczął przygotowywać mój mąż... pewnie potrwa to ponad 2-3 tyg, zimno i bedzie slabo schnąć.Ja  teraz organizuje miejsce pracy w ciepłym miejscu, tutaj nadal zima w pełni a w pracowni niestety nie mam piecyka.Powoli przygotuje odpowiednie wymiarowo rysunki do zamówionych ikon , musze poćwiczyć ręce po długiej przerwie...rozmalować...a na zwnątrz nadal pieknie ,zimowe krajobrazy...fotki zrobione z samochodu w drodze na rozmowe o pracy... 






 

       LIBAN-2021-
           kompletny zastój,pracownia pusta...brak zamówień..
           Potrzebowalam odpoczynku po tylu latach wzmożonej pracy.. na początku BYŁO FAJNIE                     przez  miesiąc, dwa...potem były trudne chwile załamania...do tego  synowie z daleka od domu,
           granice pozamykane z powodu pandemi.. w Libanie.dalej krysys ekonomiczny                        narastał...zostalismy bez dochodów...państwo upadło- społeczeństwo bez  leków,
 podstawowych produktów, prądu benzyny, mazutu....wielka niewiadoma???i co dalej?....mijały kolejne miesiące...wegetacja...






Liban 2019-2020 -
    Ogrom pracy,powstaly kolejne bardzo duże ikony ,wyjazd do Polski latem tuż przed początkiem Coronawirusa...ostatnie normalne wakacje!! Kto-by wtedy pomyslał ze wszystko tak driamentalnie sie zmieni ?..Powrót do domu  i kolejna duża ikona....sprzęt nawalił wiec nie mogłam uzupelniać bloga, czas mijał...W Libanie początek wielkiego kryzysu ekonomicznego...strajki,zamykane drogi,ofiary i coraz gorzej finansowo i politycznie a na dodatek wchodzi epidemia Covid-19....totalne zamkniecie...

              
    



   

Liban marzec 2019

Stos przygotowanych materialów do uzupelnienia bloga nadal rosnie...juz nie mam usprawiedliwienia.... zbyt duzo sie dzieje w pracy, rodzinie i w sprawach zdrowotnych...ale musze sie ogarnać!...Od tygodnia segreguje fotki , powoli wstawiam, przygotowuje opisy i nowe posty.  Mam bardzo duze zaległosci, ale czekam na wykonanie nowych desek i mam chwile na odpoczynek...Pogoda za oknem zimowa ,to mi z jednej strony pomaga?...ale szalejacy wiatr i opady śniegu i gradu z burzami to tutaj problemy z dostawą pradu i zakłócenia z internetem...czyli nici z pisaniem....
Ostatnia duża ikona wykonana  i oddana to TRYPTYK .
Napisze o nim kilka slów w oddzielnym poście. Warty uwagi bo to  mało spotykany TRYPTYK dwudrzwiowy.
Teraz kilka zdjeć...

-Zdjęcie całości z jedną strona otwartą,wys 100cm,po otwarciu drzwiczek 230 cm;calość wstawiona w podstawe" schodkowa" żeby mogla stac w dowolnym miejscu.
Na zewnetrznej stronie ornamenty w złocie z symbolika IC XC.,
To druga wersja tego tryptyku. Zawartość  taka sama ale inna kolorystyka i ornamenty wewnatrz i zewnatrz ikony. Kazda praca wykonywana ręcznie jest inna, każda ma swoją" dusze". Zawartość tryptyku to 12 ikon Światecznych z drugiego rzędu ikonostasu tzw ikony świateczne: najpierw górny rząd w częsci zaookraglonej-
-Zwiastowanie,-Boąe Narodzenie,- Ofiarowanie w Świotyni,-Chrzest w Jezusa
na dole-
Przemienie ,-Uzdrowienie Łazarza,-Wjazd do Jerozolimy,-Ukrzyżowanie,-Zmartwychwstanie,-Wniebowstapienie,-Zesłanie Ducha św,-Zasnięcie NMP
Druga fotka to widok tryptyku ze strony zewnetrznej po zamknieciu,calość na górze zakonczona małym gzymsem lub można to nazwac ramką drewnianą.

Mało spotykany tryptyk z z parą całościowych drzwiczek.
,Jeden z pierwowzorów znajduje się  w monastyrze Św Katarzyny w górach Synaju.
 Na nim też   wzorowałam sie wedlug zamówienia. Środkowa czyli wewnętrzna  częsc razem z drzwiczkami to zbiór ikon najważniejszych Świat. Podzial na 3 ikony w każdej zaokraglonej częsci odwzorowania kształtu drzwiczek, razem  12  ikon,z okalajacą  ich ramka ornamentu roslinego.
Jak to w ikonach detalicznie ale za razem prosto i zrozumiałe przedstawienie biblijnych opisów 
Zdjecia dla lepszej jakosci ,zrobione częsciami                                         


W kolejności zdjecia poszczególnych częsci  tryptyku: drzwiczki i część środkowa.
A to zdjęcie pierwszej wersji tryptyka-

 
i zdjęcie caloęci

ł

Tak niby podobne ? a jednak jest wiele różnic....
Kazdy  TRYPTYK to razem z przygotowaniem i gruntowaniem drewna ok 6 miesiecy pracy, samo malowanie(pisanie) to żmudne 4miesioce. Bylo cięzko, to ogrom pracy naprąwde duuużo... moja rodzina jest wyrozumiała bo czesto zamykałam sie w pracowni...szczerze mowiąc jestem pracocholikiem...to mój swiat!...kolorowy z pedzelkiem i szklem powiekszajacym w ręku.....

Zapraszam do mojej wirtualnej galeriió
Uzupełniam zdjęcia ostatnio  namalowanych ikon.... zobaczcie nowości w poszczególnych działach!
Zapraszam!


Liban maj 2017

Wiem.... tyle czasu mineło, mam wiele zaległosci , aż trudno uwierzć że tyle czasu minęło od ostatniego  mojego wpisu?
Własnie uzupeęniam zdjecia wykonanych prac przez ten prawie czteroletni okres czasu.... jest ich naprawde duuużo..... ten nadmiar  zamówien ( z czego oczyuwiście bylam zadowolona?!..) to glówna przyczyna nie bycia tutaj na blogu,
.Zreszta jak to bywa wszystko idzie łancuchowo więc i przeprowadzka po 20 latach do nowego domu  zajeła trochę czasu.Zanim ogarnelam dom i życie rodzinne w nowym miejscu ,zajełam sie pracownia co nie bylo  łatwe  bo dom nadal wykańczamy...no ale.teraz juz moge powiedziec ze wszystko mam pod ręka i zaczynam  nowe funkcjonowanie....
A więc zapraszam do mojej nowej pracowni....






Liban  czerwiec , lipiec, sierpien... 2013r..


Dzieki Bogu!... mam tyle pracy że nie nadązam ze wszystkim... powstaja kolejne ikony... male , duże... i nie mam czasu na wstawianie kolejnych zdjęc do bloga...? teraz kilka zdjec nowopowstałych ikon.... może pózniej uda mi sie wstawić jakies opisy.... teraz przede mna wyjazd do kraju.... odworze syna na studia do Polski... czeka mnie  wiec podróż,.. w kraju.troche załatwiania spraw związanych z moim studentem... no i trochę odpoczynku w domu rodzinnym z TATA...juz sie nie mogę doczekać...?.

Ikona - Cud w Kannie Galilejskiej




   
 Ikona - Cud uzdrowienia paralityka                                                



             
 Ikona -Smierc św, Efrima, dookola sceny z życia świętego                         

LIBAN kwiecień- maj 2013r
....kolejne ikony skończone.... ta ostatnia dosłownie 3 dni przed swietem!?.... i dopadla mnie grypa i nie mogłam sama być przy oddawaniu zamówienia...?pojechal  do odbiorcy mój maż a ja juz chorowałam....Dzieki Bogu !- zdażylam..taka grypa gdy za oknem już prawie lato, to prawdziwy  koszmar! bardzo ciężko się przechodzi.... zreszta miałam ciezki tydzień.....  miesiąc... a tu już puka czerwiec... czekaja kolejne zamówienia.... zapraszam wiec do pracowni....


Ikona Swiateczna- 7 Świat Kościelnych-
środek- Zesłanie Ducha św   ,boki ikony  po 3 izobrażenia- Zwiastowanie,-Boze Narodzenie,- 12 Jezus w Synagodze
                                                     -Chrzest w Jordanie,-Przemienienie Panskie,-Zmartwychwstanie


 
....ikona -OSTANIA WIECZERZA-prywatne specjalne zamówienie .....skonczona w kwietniu...


Liban  marzec 2013r
...ciągle zimno i dużo pracy.... chyba sama nie ogarniam tego wszystkiego?.... no i dodatkowo expressowe zamówienie na kopie obrazu z wizji św. siostry Faustyny Kowalskiej- obraz i ikona..... wszystko w biegu ,dobrze ze drewno było gotowe....
 potem jeszcze kolejny obraz portret nowego Papieża Franciszka.... kochani po prostu  brakuje mi czasu na dłuzsze wpisy  ?!!...zapraszam do czytania postu - JESZUS MIŁOSIERDZIE BOŻE... na stronie glownej.. to mój ostatn artykul....ok pół godziny zajeło mi  wstawienie zdjęcia  do blogu.... po prostu internet tutaj mamy bardzo slaby?....


LIBAN styczen , luty 2013r

... przepraszam ale nie nadażam z uzupelnianiem  aktualnosci...   po prostu ogrom pracy!!!.... wykonuje  w kolejnosci zamówienia... i te z wystawy też.... uroki zimowej pogody nie pomagaly ... sniezyce oddzielily nas od swiata, ponad tydzien brak pradu.... i zwiazane z tym komplikacje z życiem codziennym....potem narastajace opóznienia i gonienie terminów....  tak do dziś ..

 
Liban- grudzien 2012 r

 -MOJA WYSTAWA!!!

Przygotowania do wystawy nabieraly rozpedu...  dla mnie to ogromny zaszczyt i wyroznienie bo-
 wystawa  organizowana byla pod patronatem  Ambasadora Polski w Libanie -Tomasza Niegodzisza  i  Ambasady Polskiej w Bejrucie z udzialem Komitetu Kulturowego- Le comite LES RENCONTRES CULTURELLES-Place Debbas  oraz  Katedrą Armian -Katolikow przy Placu Debbas w centrum stolicy kraju....po prostu wymarzone miejsce i czas- tuz przed swietami i koncem roku...
 Ciogle wyjazdy do stolicy i zalatwianie wielu spraw na raz bylo bardzo meczace... wszystko szybko bo zaproszenia i plakaty powinny byc wyslane do odbiorcow - minimum 10 dni przed data otwarcia  wystawy...telefony tez ciogle dzwonily i nie moglam sie skupic na malowaniu... po raz pierwszy od wielu lat nie myslalam o nadchodzacych Swietach... to bylo dziwne...?..
...ja z ksiedzem proboszczem Katedry Ormian-Katolikow
 Czas uciekal...wydrukowane zaoproszenia juz byly gotowe, plakaty jeszcze cieple juz zapraszaly na wystawe... teraz najwiecej pracy, podzielilismy wszystko tzn cala organizacje imprezy na 3 - dla Ambasady, Katedry i dla nas.... a pogoda nas nie pocieszala... szalaly burze i ulewny deszcz co bardzo utrudnialo przygotowania...Dopiero jak przywiezlismy z mezem ikony WYPOZYCZONE a raczej UDOSTEPNIONE od  mojego pracodawcy, poczulam ze to wszystko dzieje sie naprawde... 50 ikon -tych najwiekszych , wykonanych na specjalne zamowienie... bylo juz na miejscu  w sali.... ponad 30 sztalug... razem zebralismy rowno 100 ikon.... jedna duza ikone namalowalam specjalnie na te wystawe- Matka Boska z Dzieciatkiem- a dookola zycirys NMP-zamkniety w 14 mniejszych ikonach.... ikony bardzo rozne tematycznie i rozmiarowo, od 20 cm do ponad 2,5 m.... po raz pierwszy i ja zobaczylam tyle swoich ikon w jednym miejscu , razem.... to praca kilku ostatnich lat... jest ich oczywiscie wiecej ale tyle udalo nam sie zebrac na te okolicznosc....
...zaczynajac od kobiety-PaniMirej S. Khanamirian (komitet), obok ks. proboszcz Georges Yeghiayan,obok Pan Mozart Chahine(komitet), Pan Ambasador Polski w Libanie-Tomasz Niegodzisz , teraz z boku-ks.Rafi Ohannesian(komitet), PanAouni Khoros(komitet)....itd
... przemowienia na otwarcie....

 Ustawianie wystawy( - to jeden dzien bo tak dali nam sale...) ,to ja z mezem oraz ludzie z komitetu organizacyjnego... specjalne podziękowania dla pani Doroty Janowskiej -Faszcza która była do naszej dyspozycji ze strony Ambasady.... nawet ksiadz proboszcz Katedry mimo szacownego wieku i postu pomagal nam ile sie da....potem fachowiec od swiatel.. ostatnie sprawy dekoracyjne.... i   noca wrocilismy do domu..... kolejnego dnia -OTWARCIE WYSTAWY!?...balam sie i denerwowalam .... nie zamknelam oczu chociaz bylam zmeczona.... ze spania byly nici... moze chwilke zdrzemnelam sie nad ranem... a to zwykly dzien , WTOREK , dzieciaki do szkoly, kilka spraw w domu, potem fryzjer-  koniecznosc na taka uroczystosc.... i szybki obiad dla rodziny.... Pojechalismy  3 godziny przed  otwarciem , oczywiscie cala rodzina..... przed sala juz czekali kelnerzy i firma  odpowiedzialna za bankiet.... jeszcze kilka ostatnich poprawek , zdjec.... przygotowanie drukowanych opisow ikon w jezyku francuskim... ustawienie krzesel.....
... toast i zdjecie z Panem Ambasadorem Tomaszem Niegodziszem...

 .... nadeszla godzina 7..... tutaj zawsze   -ok pol godziny na  zapelnienie sali.... powoli , telewizje(ze 4 i radio) , fotograf.... Pan Ambasador Polski, przedstawiciele z konsulatu naszej Ambasady, osobistosci z  tutejszych Ambasad , przedstawiciele  wladz politycznych.... i koscielnych, mniejszosci Ormianskiej itd....,  wywiady, rozmowy , zdjecia.... chwila  rozpoczecia-  to przemowa Pana Ambasadora w jezyku francuskim( tutaj to drugi jezyk po arabskim prawie panstwowy ,) , potem ksiedza proboszcza kosciola ktory nas przyjmowal( po ormiansku i francusku), slowa przedstawiciela   Komisji "Wiezi Kulturowych" po francusku i na koncu  moje krotkie przemowienie a glownie podziekowanie sponsorom i pracodawcom.... po arabsku  ze slowem DZIEKUJE -po polsku , francusku , arabsku..... toast , kwiaty i uroczystosc rozpoczecia doszla do konca....potem juz wszystko swobodnie, ludzie wchodzili i wychodzili.... bylam ale wszystko bylo ze mna zwiozane i juz nie pamietam wszystkich pytan i twarzy..... po prostu bylo niesamowicie!!!....
... duza sala , ikony ustawione  bokami z obejsciem.... w centrum sali salon....
Wystawa byla od 11 12 2012 do 22 12 2012.... az 10 dni.... bylam tam prawie codziennie, nie spodziewalam sie takiego zainteresowania...? artykuly w prasie francusko- jezycznej, arabskiej , ormianskiej , wywiady... programy i reklamowki w kilku telewizjach,programach o wydarzeniach kulturalnych w centrum stolicy itd... to dalo wiele pozytywnych odczuc... zainteresowanie i tyle slow uznania i podziwu dla mojej pracy.... to dalo mi mnostwo radosci i energii do pracy!!
  Najwiecej odwiedzajacych bylo oczywiscie  w koncu tyg i w dni wolne od pracy...  sporo ikon sprzedanych, troche zamowien, nowe znajomosci....mam nadzieje na nowe perspektywy  pracy...?
Ta wystawa to dla mnie podsumowanie kilku lat pracy.... bez sponsorow  tutaj nie mozna zorganizowac takiej  wystawy... dlatego bylo to dla mnie BARDZO ważne wydarzenie... ZAISTNIAŁAM ! mam nadzieje ze nie na chwile?...
... ja i APOKALIPSA.... moja ulubona ikona....

 Jeszcze raz slowa podziekowania , skladam  wszystkim- SPONSOROM, ORGANIZATOROM, PRACODAWCY za udostepnienie ikon i reklame w telewizji Katolickiej Telelumiere...


 Liban pazdziernik, listopad-  2012r

... zatopilam sie w malowaniu... powstaly kolejne ikony, portrety...


icon-Cud rozmnożenia chleba i ryb

ikona- Św.Magdalena


z cyklu portrety- MATKA TERESA Z CALKUTY

ICON- ARCHANIOŁY-MICHAŁ, GABRIEL I RAFAEL- SLUDZY I POSLANNICY BOGA








.to byly bardzo pracowite miesioce...stracilam w pewnym momencie poczucie czasu... i nagly telefon przewrocil moj spokoj do gory nogami?!!!WYSTAWA!!!...To slowo dzwonilo mi w uszach kilka dni.... moja autorska wystawa!!!... za 3tyg!! -to dopiero byla informacja!!! musialam zebrac sie calosciowo aby logicznie  myslec i dzialac.... tak malo czasu.... i jeszcze    powinnam skonczyc       jedna duza ikone.... szkowaly sie pracowite dni.... zakreslalam dzien po dniu.... nowi ludzie,wyjazdy do stolicy...rozmowy , praca no i dom wszystko na mojej glowie?- jednym słowem młynek!? ...

.
Liban14 09 2012r

Zapalone swieczki na werandach.... na parapetach domow libanskich.
.
 w miastach , miasteczkach , wsiach...kolorowe sznury swiatel ,migoczace  doliny i wyzyny libanskich gor...
 Caly Liban uslany blaskiem swiatel na ziemi i niebie.... wszyscy niezaleznie od wyznania na znak pokoju i radosci,zapalaja swieczki na przyjazd Papieza Benedykta XVI....to historyczne wydarzenie- chronione tysiocami zolnierzy i ludzkich serc....czas oczekiwania....?

Tydzien temu oddalam ikone na prezent do Watykanu?... niestety nie znam dalszych szczegolow?... ja tylko wykonuje zlecenia... moze pozniej poinformuja mnie dokladniej co i jak?.... wazne ze jedzie do Watykanu....!to duza ikona blizniaczo podobna do tej ktora wykonalam dla Muzeum Sztuki Chrzescijanskiej przy Telelumiere, Noursat- JEZUS KROL-i dookola 28 malych ikon...moi pracodawcy tez zadecyduja ktora ikona zostanie tutaj , a ktora wyjedzie?.... wyjasni sie to juz niedlugo....
 W czasie kiedy moj maz  przygotowywal drewno i gruty pod ikone namalowalam 2 portrety  Papiezy:


 


- Bł.Jana Pawla II  i  Benedykta XVI....
Potrety zostaly wykonane na drewnie ze zloceniami...symbolami graficznymi i ornamentem - dla Muzeum Sztuki Chrzescijanskiej...
.W tym samym czasie rozrysowywalam juz duza ikone... mialam tylko 2 miesioce czasu....to malo na tak duza ikone....a wiec 2 miesioce praca bez wytchnienia...?... nie myslalam o dokladnej dokumentacji fotograficznej....? nie mialam glowy? liczyla sie tylko praca....zeby zdazyc na termin?- dlatego mam tylko kilka zdjec z przebiegu prac.... i kilka po zakonczeniu prac wykonczeniowych...Ikona nie jest kopia poprzedniej , to ten sam temat i schemat... inna kolorystyka, inne ornamenty na ubraniach itd...oto kilka kolejnych zdjec...





A to male fragmenty do porownania...wszedzie inne ornamenty- na szatach... poduszkach... butach.


W scenach z ostatnich dni życia Pana Jezusa tez można znalęść różnice w szczególach.... wszystko jednak ma ten sam schemat....różnice np .w ustawieniu postaci, kolorze ubran , archtektury...
Na 3 dni przed terminem zakończenia i oodania ikony, poinformowali mnie telefonicznie z Ambasady ze dziennikarze z Polski sa zainteresowani ikonami i chca zrobić  kilka zdjecći zadac kilka pytan?....! oczywiscie zgodziłam sie ....tu w Libanie  byłam w telewizji-  nawet w programach na zywo  po arabsku, takze zrealizowano program o mojej pracy,.... ale w Polsce  mało kto o mnie wie...? byłoby wspaniale! kilka  infirmacjio mojej pracy... to byłoby podziękowanie  dla moich rodziców !!!...  .rodziny w kraju...to naprawde dużo dla artysty tym bardziej mieszkajacego  w innym kraju- kilka słów o jego pracy , ....a to wszystko splecione z wizyta Papieza Benedykta XVI w Libanie.... to wszystko samo w sobie jest niesamowite?!...
.Ikona skończona, polakierowana, to juz 6 09. kilka godzin snu i 7 09- wizyta dziennikarzy.. a ja-.zmeczona i roztrzepana?- pare godzin na ogarniecie domu, przygotowanie poczestunku i doprowadzenie siebie do porzadku? oczywiscie rodzina mi pomagala...- bylo tyle zamieszania i nerwów ze malo co pamietam....?tyle pytan i zdjec?, dlugo by opowiadac?...
....musialam po tym wszystkim odpoczac... wyspac sie i znowu zwykly tryb zycia.... teraz czekam na  artykul? w Gosciu Niedzielnym.... reportaz w TVP 1... to juz jutro? w niedzielnym programie Miedzy ziemia a niebem.... przy transmisji mszy św. z udzialem Papieza BENEDYKTA XVI z Libanu...czekam z niecierpliwoscia...?.moja rodzina też tu i w Polsce.... a i zapomnialabym.... mam kolejne zamówienie... ikona bardzo sie spodobała....takie wiadomosci to wielka radosc dla mnie,uczucie wiekszej potrzeby malowania.... znow mam słle do pracy!

...czekalam na artykul?.... pojawilo sie  tylko zdjecie.... czekałam na program w telewizji?- nie doczekalam sie nic..?... kolejny termin i nic?...  miałam dostać info  co i jak ? znowu zawiodłam sie na ludziach....? musze sie troche uspokoić bo rodzina mnie wyśmiala...  i nie tylko... przykro.... dobrze ze moge sie zatopic w malowaniu......




 Liban lipiec 2012 r

Niespodziewany telefon i FANTASTYCZNE ZAMOWIENIE !!! - ikona na prezent do Watykanu !!!...  jutro poznam szczegoly? juz  nie moge sie doczekac.....


Liban czerwiec 2012 r
Kolejne namalowane ikony... miedzy innymi moja ulubiona- sw.TROJCA-Rublowa.... tu w Libanie tez znana i lubiana ikona....


Liban - kwiecien, maj 2012r


Normalny tryb pracy, kolejne tygodnie i kolejne skończone ikony... bez pospiechu,dopieszczone pedzlem w kazdym calu.... duzo szczegulłów  na malych rozmiarowo deskach to dużo wiecej  pracy i czasu poswieconego na pisanie ikony....teraz chwila przerwy, troche prac ogrodowych i czas na przygotowanie kolejnych desek i gruntów pod ikony.... za pare dni zaczynam zaczynam kolejny etap pracy...? bedzie kolejne wyzwanie?- duza ikona....?


                                               
Liban luty 2012    
 Po 3 -miesiecznej przerwie na rehabilitacje (po operacji kolana) powoli wracam do normalnego trybu pracy..... zaczynam powoli od malych rozmiarowo ikon........w okolicach Świat  Bozego Narodzenia byly to glównie ikony o tej tematyce.... głównie MADONNY..... najmniejsze od 18/20 cm, 22-26cm , 25/28cm..... zaokrąglone, lub proste, ze złotem lub srebrem w tle......
.Pozostajac w tym temacie zaczelam  pisac duła ikone Matki Bozej ORANTKI - MODLĄCA SIE -...znana tez pod nazwa -ZNAK-z jezyka rosyjskiego-ZNAMIENIE -to jedno z pierwszych przedstawien Matki Bozej znane jeszcze z malowidel pierwszych chrzescijan z katakumb.... Ta ikona przedstawia postac Maryji - na wprost z z rekoma uniesionymi ,rozlozonymi na strony,zgietymi w łokciach- to modlitewny gest calkowitego oddania sie Bogu...Twarz smutna, zatroskana z szeroko otwartymi ,przenikajacymi oczyma, przepelnionymi madroscia i sila duchowa...Jako zameżna kobieta- Maryja ma na glowie okrycie opadajace na ramiona.Wedlug zwyczaju żydowskiego to nakrycie nazywa sie -MIFORIJ-szata ta zwykle w kolorze -purpury-czerwieni to symbol cierpienia i przynaleznosci do krolewskiego pochodzenia.Dolne ubranie to zazwyczaj szata w kolorze -błekitu-wyraża  nieskazitelnosc, i niebiańska czystosć Bogurodzicy.....Na jej łonie, na tle promiennej sfery- nimby-Dzieciotko Jezus- z jedna reka w gescie blogosławiestwa....3 zlote gwiazdy- na szacie-na czole i 2 ramionach Maryji to znak dziewictwa a takze Trojcy Swietej....


Ikona skonczona, wstawiona do sklepu w Bejrucie....czeka na swojego nowego waściciela?

W tym samym czasie zaczelam malować kopie obrazu Matki Bożej Dobrej Śmierci....
- to kolejne etapy prac malarskich widoczne na zdjeciach.....
 -czekam na rame do obrazu, a wiec jest juz  prawie skonczony....
 -czytaj  artykul o histori tego obrazu na stronie głównej galerii... POLECAM

..
Obraz skonczony, wstawiony w rame.... myslalam ze  znajdzie miejsce w kosciele.... niestety potrzeba zgody wyższych władz itd.... to trudne..... w koncu trafił do kolekcji Telelumiere..... mam przetlumaczyc na jezyk angielski historie tego obrazu i modlitwe do MATKI BOZEJ DOBREJ SMIERCI....moze kiedys trafi do jakiegos kosciola....

                                            
                                             








 Liban wrzesien 2011 r

Obraz skonczony, zamowienie oddane....w miedzyczasie zaczelam malowac kolejna ikone, siostrzana ikone do niedawno namalowanej duzej ikony- Wizyta sw. Pawla na ziemiach Libanu... teraz Jezus na  ziemi libanskiej- powitanie przez kobiete z rodu Kenianije...( nie wiem czy dobrze przetlumaczylam , ale tak to brzmi..)
                    
Liban sierpien, wrzesien 2011r.

Przede mna duze biale płótno... wys. ponad 180cm.... zaczynam kolejny obraz, kopie a wlasciwie fragment starego obrazu...
 takie mam zamówienie...to zupelnie inny styl malarstwa niż ikony dlatego potrzebuje paru dni na przyzwyczyjanie sie do trzymania dużych pedzli....?
...mysle ze zdjecia pokaza wam kolejne etapy pracy bez zbednych slow....


                                                                               
                                                                       
                                                                             
                                                                                           
                                                                        



                                                                               

 Liban -czerwiec, lipiec 2011 r

....to juz poczatek sierpnia.Upalne lato daje sie nam we znaki...nie mam wypoczynku i ciesze sie bo mam sporo pracy...nie mam czasu na myslenie co bylo gdyby?- koncze prace domowe i czym predzej zamykam sie w swojej pracowni...kolejne zamowienia- bardzo rozne i zarazem ciekawe...kilka nowosci ale o wszystkim po krok po kroku...zaczne od najmniejszej ikony - sw.Dawid- grajacy na harfie.... mlodzieniec-pasterz siedzacy na kamieniu ze stadem owiec u stop... slychac muzyke i spiew...
 -   to napewno psalm 23(22)
                                              "Pan jest moim pasterzem,nie brak mi niczego.
                                               Pozwala mi lezec na zielonych pastwiskach.
                                               Prowadzi mnie nad wody, gdzie moge odpoczac:orzezwia moja dusze."
    
                                                             
                                                                       
                                                                                                                                    

Zanurzylam sie na chwile w Psalmach...
.to niesamowite ile madrosci i prawdy zawiera tak stary tekst  ...
 wlasnie czytam kolejny fragment..
.Psalm139 (138) fragmenty
               "Panie,przenikasz i znasz mnie,  Ty wiesz, kiedy siadam i wstaje   
                 Z daleka przenikasz moje zamysly,
         widzisz moje dzialanie i moj spoczynek
          i wszystkie moje drogi sa Ci znane.
          Choc jeszcze nie ma slowa na jezyku:
          Ty,Panie,juz znasz je w calosci.
          Ty ogarniasz mnie zewszad i kladziesz na mnie swa reke.
           Zbyt dziwna jest dla mnie twa wiedza, zbyt wzniosla:
                                                        nie moge jej pojac.

         Dziekuje CI ,ze mnie stworzyles tak cudownie,
          godne podziwu sa twoje dziela."   

Polecam każdemu wolna chwila taka lekture...

.....a teraz idziemy historycznie do pierwszych lat chrzescijanstwa .Kazdy  slyszal cos o sw. ZOFII zwana tez -Zfiia Rzymska lub  -Meczennica Sofija Rimskaja -( z tlumaczenia rosyjskiego )...To jedna z nielicznych sw. zaliczana do katolickich i prawoslawnych swietych.
 Zyla w Rzymie w II wieku, w czasach Cesarza Hadriana.Jest kilka przedstawien -obrazow tej swietej ale najbardziej znany to przedstawienie z trzema corkami - tez swietymi , meczennicami- WIARA , NADZIEJA I MILOSCIO....

                                                                          
Święta Zofia była pobożną wdową, tak też wychowywała swoje córki, noszące imiona trzech cnót chrześcijańskich: Pistis, Elpis i Agape (Wiara, Nadzieja i Miłość). Gdy odmówiła złożenia ofiary bogini Dianie, jej nieletnie córki poddano mękom na jej oczach. Nie załamało to matki, która zachęcała je do wytrwania. Po śmierci córek (wg wielu wersji ściętych mieczem) św. Zofia, pozostawiona przy życiu (bądź ze względu na swoje męstwo, bądź dlatego, by cierpiała po stracie dzieci) zmarła z rozpaczy na ich grobie. Inna wersja jako miejsce zdarzenia podaje Mediolan..... z przypisow  Wikipedii ,glowne swieto obchodzone jest 15 maja, wiecej do poczytania na stronie-
św. Zofia i jej córki swi/z/zofi

W kolejnosci przechodze do ikony ŚWIETEJ RODZINY-jest wiele przedstawien szczegolnie w malarstwie katolickim....W Polsce jest  2 znane  obrazy -
                  Matka Boża Świetorodzinna-z Kalisza- to pierwszy ukoronoway wizerunek sw.Jozefa.W 1783r   papiez PiusVI  ukoronowal  jego kopie i nadal orginalowi prawo do koron papieskich.
Koronacja odbyla sie 15 maja 1796 r.
                      Matka Boza Świetorodzinna-Studzianna- obraz z XVII w., koronowany w 1968r
W kosciele prawoslawnym jest ok 3 znanych wersji ikony Swietej Rodziny - to jedna z nich:
                                       


Najwieksza z ostatnio wykonanych ikon - jest ikona- WIZYTA SW.  PAWLA W TYRZE- 60/82cm ,kopia ikony wykonanej specjalnie dla przypomnienia wizyty sw. Pawla na ziemiach libanskich.... na wodach morza fenicjanski statek...cedr-symbol Libanu i fragmenty  bramy w Tyrze....

                                                                                                                  

          Liban - pazdziernik 2010r

Otrzymalam niesamowite zamowienie.... to bedzie jedna z najwiekszych ikon !!! ponad 150cm, wys. !!! i ok 120cm szer.temat i zarys ikony- jedno zdjecie wzor-- w tym konkrety-tzn dokladnie co powinno sie znalesc- czesc centralna -JEZUS KROL na tronie z Aniolami - dookola Apostolwie,  kilkanascie ikon  od  Wskrzeszenia Lazarza , Wjazd do Jerozolimy, Mycie nog , Ostatnia Wieczeza, Modlitwa na Gorze Oliwnej,  Zdrada Judasza, ikony  z Drogi Krzyzowej   ,Zmartwychwstanie.. i az do   Wniebowstapienia... kilku sw  w tym.sw Grzegorz zabijajacy smoka na dole w drugim pasie i  przy ramie dookola postaci sw. prorokow ze Starego Testamentu  krol Dawid, Izaak itd...
Mam wiec kilka wskazowek , caly temat ktory musze uporzadkowac i reszte wygladu  ikony  pozostawili   mojemu zawodowemu doswiadczeniu ....  z ochota wzielam sie do projektu ,  najpierw  zbior potrzebnych materialow historycznych, odnesien do BIBLI,... to duze wyzwanie i ogrom pracy...
W tym czasie moj maz- to moja pomocna dlon( z zawodu-architekt wnetrz) zajal sie przygotowywaniem deski pod ikone.
To on zawsze wykonuje podobrazia, deski,  grunty.... bez niego nie dalabym sobie rady... jest niezastapiony....
Zaczelam rozrysowywac projekt, dokladne podzialy na  zamowiony rozmiar ikony.....przejrzalam sporo materialow,  zrobiłam stos szkicow....  czas uciekał....to juz miesioc minoł...
      
 Liban -  listopad 2010r


 Deska zagruntowana, ogromna, ciezka.... biel gruntu po prostu prosil o rozpoczecie malowania...poczatek to bardzo  ważny etap pracy... dokładny podział na segmenty... zaczynam szkic na desce....najpierw czesc srodkowa, najważniejsza....potem ikony dookola , jedna po drugiej......1,2.-ga.....5-ta,10-ta... 15..,21....28....wszystko obrysowuje konturem.... mija kolejnych kilka dni....klejenie zlota....- przy takich rozmiarach ikony to wyzwanie?,kto  sie tym zajmowal wie ze potrzeba niesamowitego skupienia i spokoju....nareszcie moge zaczac malowanie... zaczynam od najwazniejszej srodkowej postaci...kolejne nakladanie  warstw farby...
 Twarz CHRYSTUSA- ogromne skupienie, to  serce ikony , punkt odniesienia....   i najwazniejsze oczy...   juz na mnie patrza!!!   Chwila wytchnienia, pierwsza modlitwa  do Jezusa Krola.......
W kolejnosci  maluje ubranie , detale szat krolewskich w zlocie.... korona z mnostwem malenkich kamieni...tron drewniany z ornamentem, poduszki..... czesc detali zastawiam na koniec....Postacie ANIOLOW-Gabriela i Michala toz przy glowie Jesusa z hymnem wyslawienia napisanym na pozlacanych zwojach papieru.... mijaja kolene dni...

  Liban- grudzien 2010r


Zaczynam malowac male postacie Apostolow  kleczacych na chmurkach dookola glownej postaci.... to ramka oddzielajaca od szeregu ikon... potem w kolejnosci 28 ikon, o rozmiarze  15/18cm...caly ciog malych opowiesci bibijnych....wszystko przy uzyciu szkla powiekszajacego...te ikony musza byc czytelne z daleka... kazda postac, postac Jezusa wydziela aureola nad glowa... to samo ubranie... do smierci, biale szaty po Zmartwychwstaniu.... postac Maryji tez z aureola dla wyroznienia wsrod tlumu..,  potem uczniowie Chtystusa, Maryja Magdalena.... zolnierze rzymscy, Pilat, kobiety placzki.... mnostwo postaci, architektura, przyroda ....ogrom detali jak ornament na szatach ,
Taka praca pochlania  mnostwo czasu....
  
                                                          Liban styczen 2011r

Nadal  "pisze" te ikone....zostaly sprawy wykonczeniowe... to juz trzeci miesioc....jestem zmeczona ale szczesliwa.... znowu przechodze przez Biczowanie, Cierniem Ukoronowanie.....Sad Pilata,  itd.... z wielka dokladnoscio  przedstawione  sa sceny Drogi Krzyzowej... to sila ikony- ta ogromna tresc biblijna  zawarta w tej  i kazdej  innej  ikonie..
Na  koncu wykonam napisy, fragmenty psalmów, imiona św, i Apostołów...nazwe kazdej malej ikony...wsystkie  napisy w jezyku greckim-w ich przygotowaniu pomaga mi ekspert w tej dziedzinie....nadal czekam na napisy.., nie wiem ile to bedzie trwac?...zrobilam kilka nowych zdjec ikony do blogu... prawie skonczona... co o niej sadzisz?...
...odpoczne troche i za kilka dni spojrze na nią  nowym okiem..


.Liban -luty-2011r


   Juz od jakiegos czasu zajelam sie przygotowywaniem materialow do kolejnej ikony....drewno juz czeka- gotowe od ponad 2 tyg.... zbyt duzo czasu zajela mi poprzednia ikona... Nowa ikona bedzie poswiecona sw.Franciszkowi... to jeden z moich ulubionych swietych...
 Swoja  prace tworcza tu w Libanie zaczynalam wlasnie od  wykonania projektow 11 witrazy miedzy innymi ze sw.Franciszkiem... dla kosciola pod wezwaniem  "Swieta ziemia" w Tripoli -  nalezacego do braci franciszkanow. Wtedy byl tu misjonarzem  Polak-brat Jozefat....razem z nim wykonalismy cala renowacje kosciola- wewnatrz i zewnatrz,oltarz, witraze, ikony Drogi Krzyzowej itd wszystkie projekty i calosc prac remontowych wykonane zostaly pod nadzorem mojego meza-architekta wnetrz i moim...to byla niesamowita  praca....
To zdjecie projektu witraza z tego kosciola-sw.Franciszek....bardziej nowoczesne podejscie...jest jeszcze sw.Franciszek ze zwierzetami.... sw. Antoni z Dzieciotkiem Jesus.... i Dziecmi... itd przy okazji odswieze stare albumy i dodam kilka starszych zdjec....

Teraz znow powracam do sw. Franciszka (1181-12260)....odswiezam ciekawostki z jego zycia...ogladam mnostwo  zdjec -portretow swietego i niesamowite freski Giotto di Bondone z Bazyliki w Asyzu z serii "Legenda o sw. Franciszku ".... uwielbiam ten okres w malarstwie i architekturze-poczatki renesansu, renesans....zaglebiam sie tej epoce ... czytam i ciogle mam niedosyt...ta lektura mnie calkowicie pochłania.... muszę  wybrać najwazniejsze epizody z życiaśswietego... tego jest mnóstwo!!!!....a najbardziej lubie opisy zwiazane z przyroda.... rozmowy ś.Franciszka ze zwierzetami......i o cudach. o stygmatach- to pierwszy przypadek pojawienia sie RAN CHRYSTUSOWYCH U CZLOWIEKA... NO I NOWY SW. EKOLOGOW......!!!
Dla was przytocze kilka  ciekawych fragmentow z zyciorysu sw.....ale najpierw obejrzyjcie poczatki prac przy ikonie....tym razem wewnatrz ikony jest ramkowy podzial na segmenty...glowna postac w srodkowej czesci i dookola poszczegolne, najwazniejsze  wydarzenia z zycia swietego....otrzymalam wzor ale to ode mnie ma zalezec ostateczny wyglad ikony.... tak zastanawiam sie czy nazwa ikona jest tu wlasciwa?- bo  to  katolicki sw. , nie jest znany w ikonografii...po prostu samo przedstawienie-styl tego obrazu, zlote tlo i podzial wziety z ikonografii.... calosc wykonana bedzie na drewnie ale chce polaczyc styl ikony ze stylem przedstawien na freskach...... w tamtych czasach czesto wykonywano obrazy sakralne na drewnie....oltarze byly arcydzielami  kunsztu rzezbiarskiego i malarskiego.....najpierw ogolny szkic na desce, klejenie zlota i powolne wypelnianie kolorem.... zaczynam oczywiscie od glownej postaci sw. Franciszka posrodku..... powyzej anioly trzymajace krzyz=ż...
.... czeka mnie mnóstwo pracy...

  • Liban kwiecien 2010
To juz kwiecien...., czas biegnie,az trudno uwierzyc?...
Teraz czas Wielkiego Postu i przedswioteczne przygotowania.... mnostwo pracy w domu w przedwiosennym balaganie...a  i ogrodek  czeka... tutaj wiosna przychodzi wczesniej.... mam mnostwo zaleglosci...
 Niedawno przyjechalam z kraju , niecale 3 tyg. a czuje sie jak    drzewo wyrwane z korzeniami... tak malo czasu i ogrom przezyc!!!...i ciezki powrot do codziennosci...
Bedac w kraju myslami- sercem jestes tu...a bedac tutaj ciogle myslisz o tym co tam?....3 tyg bez pedzelka w dloni!!!!stesknilam  sie za malowaniem!!!!powoli wracam....
Nadal pracuje nad ikona sw.Franciszka....po koleji zajmuje sie malymi  obrazkami-przedstawieniami najwazniejszych momentow jego zycia... szkice wykonalam od razu na drewnie i powoli  zaczynam malowac ,przygotowalam kilka podstawowych kolorow i wypelniam  wieksze  przestrzenie jak budynki, gory,itd... Postac swietego wyrozniona aureola dookola glowy, duza ilosc postaci -, rodzice sw.Franciszka ,sw Klara ,bracia zakonni , sw.Antoni, biskupi, Papiez , uczeni, znajomi, chorzy, szejch arabski ze swoim  dworem.... mozna jeszcze wymieniac postaci, ..... fragmenty architektury i przyrody i to wszystko  zamkniete w kilkunastu centymetrach...moja reka po tej przerwie nie jest taka sprawna... malowanie zajmuje mi wiecej czasu...pokrycie zlotem  tez bylo trudne... mnostwo detali i jeszcze na koniec ornament na wszystkich ramkach dookola...






                           Liban maj 2011...  Kilka dni temu skonczylam malowanie.. odstawilam ikone na bok ,zeby popatrzec w spokoju  , poprawic ewentualnie kilka  szczegolow ... Ostatnio malowalam ornament,   to ok 400 malych krzyzykow   (- w nawiazaniu do symbolu zakonu franciszkanow)    - w powiazaniu z ornamentem roslinnym.Pomyslalam na poczatku o tym by jeden krzyzyk przypadl na  jeden dzien w roku,ale  wyszlo duzo wiecej.....Ornament okala calosciowo ikone i poszczegolne  sceny  z  zycia  sw.Franciszka- taka plecionka bolu i cierpienia,smutkow i radosci kazdego dnia....w gornej czesci aniolowie trzymajacy -KRZYZ-symbol meki Panskiej i                                             ZMARTWYCHWSTANIA.KRZYZ to-droga do wybawienia - to tez droga sw.  Franciszka , jego umilowanie do CHRYSTUSA- cierpiacego ktore objawilo sie w krwawiacych ranach -stygmatach...cale jego zycie to oddanie siebie - braciom i siostrom zakonynnym , ludziom cierpiocym biednym...ubostwo,modlitwa i milosc do wszystkiego co stworzyl Bog!!!,do wszystkiego co nas otacza....  No i kilka nowych zdjec... moze nie sa idealne... ale  mam nadzieje widac ukonczona prace...    teraz lakier wykonczeniowy i moge oddac zamowienie....znowu czeka mnie rozstanie ....







            


....a teraz moje  ulubione fragmenty zaczerpniete z strony:SMN-Swiety Franciszek z Asyzu 


WŁADZA NAD STWORZENIAMI OŻYWIONYMI




-fragment srodkowej czesci ikony
Stworzenia starały się odwzajemniać świętemu Franciszkowi miłością i na jego zasługi odpowiadać wdzięcznością. Pewnego razu, gdy przechodził przez dolinę Spoletańską, koło Bevagna zbliżył się do takiego miejsca, w którym zgromadziła się wielka chmara ptaków różnego rodzaju. Kiedy święty Boży zobaczył je, ochoczo podbiegł do tego miejsca, jako że ze względu na najwyższą miłość dla Stwórcy kochał wszystkie stworzenia. Pozdrowił je w zwykły sposób, tak jakby były istotami rozumnymi. A że ptaki nie zrywały się do ucieczki, podszedł tuż do nich, a przechodząc przez środek ich i wracając, tuniką dotykał ich główek i ciał. Równocześnie ogromnie ucieszony i zdziwiony pilnie je wezwał, by posłuchały słowa Bożego, i mówił: „Bracia moi, ptaki! Winniście chwalić i zawsze kochać swojego Stwórcę, który ubrał was w pióra i dał wam skrzydła do latania. Bo przecież On uczynił was najbardziej wolnymi spośród wszystkich stworzeń, i przydzielił wam czyste powietrze na mieszkanie. Nie siejecie ani nie żniwujecie, a On wami rządzi bez waszej troski” (por. l C 58).
Na te słowa ptaki na swój sposób wyrażały wielkie zadowolenie, wyciągały szyje, rozpościerały skrzydła, otwierały dzioby i uważnie patrzyły na niego. Dopóty nie uleciały z miejsca, dopóki za pomocą znaku krzyża nie dał im pozwolenia i błogosławieństwa. Wróciwszy do braci, Franciszek obwiniał siebie o zaniedbanie, iż przedtem nie kazał do ptaków. Od owego dnia pilnie zachęcał ptaki i zwierzęta, a także stworzenia nie mające zmysłów, do chwalenia i miłości Stworzyciela.
21. Jednego razu przybył do pewnego kasztelu zwanego Alviano, by głosić kazanie (por. l C 59). Lud się zebrał i wszyscy się uciszyli, ale zupełnie nie słyszeli Franciszka z powodu jaskółek, co właśnie w tym miejscu budowały gniazda i bardzo świergoliły. Wtedy, jak to wszyscy słyszeli, zwrócił się do nich, mówiąc: „Siostry moje, jaskółki, już czas, żebym i ja mówił, ponieważ wyście już dosyć się namówiły! Słuchajcie słowa Bożego i bądźcie cicho, aż do skończenia słowa Pańskiego.” A one, jakby były rozumne, zamilkły i nie ruszały się z miejsca, aż całe kazanie się skończyło. Wszyscy, którzy to widzieli, zdumiewali się i wychwalali Boga.

                                                                                


22. W mieście Farmie pewnemu studentowi tak bardzo przeszkadzało natrętne świergotanie jaskółki, że zupełnie nie mógł wytrwać w miejscu, koniecznym mu do medytowania. Nieco zdenerwowany mówił do siebie: „Ta jaskółka była zapewne jedną z tych, które, jak czytamy, nie pozwalały świętemu Franciszkowi głosić kazania, tak że aż nakazał im milczenie.” A potem zwróciwszy się do jaskółki, rzekł:”W imię świętego Franciszka nakazuję ci, abyś pozwoliła mi się złapać. „Ona bezzwłocznie zleciała do jego rąk. Zdumiony student wypuścił ją z powrotem na wolność i więcej już nie usłyszał jej szczebiotu.

                                                                               
23. Święty Franciszek siedział w łodzi, jadąc właśnie do pustelni Greccio przez jezioro Rieti (por. 2 C 167). Wtedy pewien rybak ofiarował mu jakiegoś ptaszka wodnego, żeby uradował się nim w Panu. Święty ojciec wziął go z radością, a potem otworzył dłonie i łagodnie zachęcał, aby swobodnie odleciał. On jednak nie chciał odejść, lecz usadowił się w jego dłoniach jak w gniazdku; podczas gdy Święty długo się modlił z oczyma wzniesionymi do nieba. Po dłuższej chwili, gdy jakby skądinąd wrócił do siebie i oprzytomniał, łagodnie kazał ptaszkowi korzystać bez obawy z pierwotnej swobody. Tak więc, po otrzymaniu pozwolenia razem z błogosławieństwem, ptaszek ruchem ciała wyraził radość i odleciał.
24. Innym razem na tym samym jeziorze jechał łodzią (por. l C 61).Gdy przybił do przystani, otrzymał w darze wielką rybę, żywą. Swoim zwyczajem nazwał ją bratnim imieniem i umieścił poza łodzią. Ale ryba na oczach Świętego igrała w wodzie, z czego bardzo się uradował i wysławiał Chrystusa Pana. Ryba bowiem nie odpłynęła z tego miejsca, dopóki Święty nie dał jej polecenia odejścia.

25. Kiedy święty Franciszek przebywał w pewnej pustelni, według swego zwyczaju uchodząc przed widokiem i rozmową z ludźmi, wtedy sokół w tym miejscu się gnieżdżący związał się z nim wielkim przymierzem przyjaźni (por. 2 C 168). Bo w porze nocnej zawsze swym śpiewem i głosem uprzedzał go o godzinie, w której Święty zwykł był wstawać na służbę Bożą. Było to Świętemu jak najbardziej na rękę, gdyż sokół poprzez tę troskliwość, jaką miał o niego, wygnał zeń wszelkie zwlekanie i opieszałość. A gdy Święty bardziej niż zwykle cierpiał na jakąś chorobę, wówczas sokół oszczędzał go i nie wyznaczał mu tak wczesnego czuwania. Mianowicie, jak gdyby pouczony przez Boga około świtu z lekka tylko trącał w dzwonek swego głosu. Nic dziwnego, że takiego szczególnego miłośnika Stwórcy czczą wszystkie inne stworzenia.

26. Pewien szlachcic z ziemi Sieneńskiej przysłał choremu świętemu Franciszkowi bażanta (por. 2 C 170). On przyjął go radośnie, nie z apetytu do jedzenia, ale z powodu usposobienia, jakie w takich okolicznościach zwykło skłaniać go do radowania się ze względu na miłość Stwórcy. Powiedział więc do bażanta: „Bracie bażancie, niech Stwórca nasz będzie pochwalony!” I rzekł do braci: „Już teraz sprawdźmy, czy brat bażant chce być z nami, czy pójść na ustronie i w miejsce bardziej dla niego odpowiednie.” Na polecenie Świętego jeden z braci odniósł go daleko i położył w winnicy. Ale on natychmiast wrócił pośpiesznie do celi ojca. Ponownie kazał go jeszcze dalej umieścić, ale on z największą szybkością powrócił do drzwi celi i prawie siłą popod tunikami braci, którzy stali w drzwiach, wszedł do środka. Dlatego Święty kazał go troskliwie karmić, uściskał go i uspokajał




 
 





.


     




Brak komentarzy: