środa, 7 grudnia 2011

APOKALIPSA...


 APOKALIPSA- to ostatnio bardzo popularne slowo….zauważamy na calym swiecie zmiany klimatyczne niosace liczne kataklizmy…. Zmiany polityczne i kryzysy finansowe na  wielu rynkach swiatowych…- to wszystko daje nam impuls do myslenia?...- co dalej?... co nas czeka ?do czego nas doprowadzi?...czesto siegamy do gazet pilnujac ten rytm zmian, opracowania  ludzi uczonych dotyczace przyszlosci ziemi itd… proroctwa i przepowiednie  np Nostradamusa , widzenia swietej Lucji....itd otwieraja przed nami swoje sekrety…pocioga ciekawosc i przerażenie bo to przeciez wielki znak zapytania?....  W większosci to czarne scenariusze zblizajacego sie konca swiata ? …przykladem może być chocby niedawno powstaly film 2012- niesamowity obraz zaglady ziemi!!!!!!!!!!….Wracajac do dziel  z dawnych lat to okazuje się ze najstarszy znany opis konca swiata znajduje się w Nowym Testamencie- to ostatnia ksiega- APOKALIPSA wedlug sw Jana- otrzymana od Jezusa Chrystusa i przekazana Janowi poprzez Aniołów. Jest najbardziej znanym, najbardziej wiarygodnym, a zarazem tajemniczym przekazem dotyczącym nadchodzących czasów. Jest to  opis szczególnego rodzaju proroctwa, dotyczącego tego, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych a tym samym dla Chrzescijan jest czyms oczekiwanym i radosnym bo  KONIEC SWIATA-to przybycie Jezusa, który ostatecznie zwyciezy zło i zbawi swiat…
Ten temat  byl często poruszany w malarstwie sakralnym …. Koniec Swiata - i Sąd Ostateczny- znamy chocby ze slynnych freskow  w Kaplicy Sykstynskiej w Watykanie- SAD Ostateczny namalowany przez Michala Aniola lub  znana grafika Alberchta Durera-"Czterej jezdzcy Apokalipsy …Calosciowo przedstawiony obraz- APOKALIPSY -wedlug sw. Jana – to mało znana  ikona z XVII wieku wykonana przez T.Poulakisa , teraz znajdujaca sie w  Siatista, Metropolitan’s  Palace w Grecji. Na podstawie reprodukcji tej ikony wykonalam na specjalne zamowienie kopie… to naprawde niezwykła praca….Na pocztku widzac zdjecie chcialam odmowic….pomyslalam ze to zbyt trudne….? W tym czasie  zmarla moja MAMA… bylam w rozpaczy i zalobie, wszystko widzialam na czarno…ale cos mnie poruszylo , przeczytalam kolejny raz Apokalipse, duzo opisow i odniesien do tego dziela....dokladnie przeanalizowalam reprodukcje ikony i wzielam się do pracy…. zamknelam sie w sobie i w swojej pracowni.... trwalo to dlugo, ponad 4 miesioce... rozrysowanie ikony... ornamenty.....  czasami siedzialam po 24 godziny na dobe..... malowalam i jednoczesnie moglam sie wyplakać , wyzalic , pomodlic......i w tej swojej rozpaczy po stracie MAMY znalazlam sile, moze to dziwnie zabrzmi...a moze to znak z gory?... skonczylam te ikone i otworzyly sie dla mnie nowe drzwi, dostrzegli moja prace i mnie jako artystke malarza,.....  to tez byl jakis przelom w mojej pracy zawodowej...wiem ze jest w tym zasluga mojej MAMY..

IKONA- APOKALIPSA wedlug sw.Jana (kopia)- powstala w 2008r- dla Muzeum Sztuki Chrzescijanskiej przy Telelumiere- Nursat, Bejrut Lebanon- dedykowana pamieci mojej zmarlej kochanej MAMIE

100/80 cm
.Na podstawie namalowanej przeze mnie ikony i orginalnego tekstu ksiegi- chcialabym  przyblizyc Wam drodzy czytelnicy  -obrazy poszczegolnych czesci Apokalipsy ... to 14 obrazow- wizji - dookola czesci głownej - gdzie na tronie niebios Bog Ojciec  -wszystko przedstawione symbolicznie ale razem z czytaniem odpowiednich wersow pobudzaja wyobraznie i łatwiej zrozumieć tekst...a wiec otwieramy ksiege Apokalipsy wedlug sw.Jana...
cyt:"  Ja Jan, wasz brat, byłem na wyspie zwanej PATMOS, z powodu slowa Bozego i swiadectwa Jezusa...Doznalem zachwycenia w dzien Panski i poslyszalem za soba poteżny glos jak gdyby traby mowiacej-co widzisz napisz w ksiedze... i obrocilem sie, by widziec ,co za glos do mnie mowił, a obróciwszy sie ujrzalem siedem swieczników i posród nich kogoś podobnego do Syna
                                                                             
Czlowieczego, obleczonego w szate do stop i przepasanego na piersiach zlotym pasem.Glowa Jego i wlosy - biale jak welna , jak snieg, a oczy Jego jak plomien ognia, stopy podobne do drogocennego metalu , jakby w piecu rozzarzonego a glos Jego jak glos wielu wód.W prawej rece mial siedem gwiazd i z Jego ust  wychodzil miecz obosieczny, ostry.
A jego wyglad - jak slonce kiedy jasnieje w swej mocy.Kiedym Go ujrzal, do stóp Jego upadlem jak martwy... a On polozyl na mnie prawa reke mowiac-"Przestan sie lekać !Jam jest PIERWSZY I OSTANI i żyjacy.Bylem umarly,a oto jestem zyjacy na wieki wiekow i mam klucze smierci i Otchlani.Napisz wiec to co widziales, i to co jest , i to potem musi sie stac..."

Niesamowita dokladnosc przedstawienia postaci... siedem gwiazd , siedem świeczników..... ogien bijacy z oczu i miecz wychodzacy z ust.... wszystko ze szczegolami jak zapisane.....przesuwamy sie teraz do gornej czesci srodka ikony...cyt"Potem widzial niebo a w nim tron z zasiadajacym na nim Bogiem oraz dwadziescia cztery mniejsze trony a na nich dwudziestu czterech starcow odzianych w biale szaty.I widzial Baranka łamiacego cztery pierwsze pieczecie , sposrod siedmiu, ktorymi zalakowano ksiege przeznaczeń Bożych.Baranek symbolizujacy Chrystusa,wzial ksiege żywota po to by kierowac wykonaniem wyrokow Bozych w sprawie dziejow swiata..."

 Srodkowa czesć ikony okala ramka ze zlotym , roslinnym ornamentem i czterema trąbiocymi Aniolami.... i cztery Aniolki w rogach....

  Zaczynajac od lewego górnego rogu obrazy z kolejnych zapisanych wizji....czterech jezdzcow Apokalipsy....cyt"po zlamaniu -pierwszej pieczeci ukazal sie jezdziec na bialym koniu-symbolizujacy zaraze 
-drugiej  -kon barwy ognia wrozacy wojne
- trzecia-jezdziec na czarnym koniu z waga w reku- zwiastun glodu  -czwarta- koń trupo-blady-symbol smierci otwierajacej otchlan...  i tak kolejno przechodzimy do kolejnej  wizji-po zlamaniu 5 pieczeci ukazaly sie dusze zabitych dla slowa Bozego.... po otworzeniu szostej rozpoczelo sie trzesienie ziemi, slonce zrobilo sie czarne, ksiezyc przybrał barwe krwi a gwiazdy poczely spadac na ziemie- to wielki dzien gniewu...gdy otworzono siodmą pieczeć zapadla cisza - Jan ujrzal -7-miu  Aniolow stojacych przed Bogiem z siedmioma trabami..inny Aniol stal przed nimi i palił kadzidla w ktorych dymie unoszono modly.Anioł ten napelnil naczynie ogniem z ołtarza a kiedy rzucil je na ziemie na swiecie nastapily gromy , blyskawice i trzesienia ziemi.Siedmiu Aniolow zagralo.Po glosie pierwszej traby grad i ogien pomieszane z krwią spadły na ziemie.Sploneła  trzecia czesc ziemi .Druga traba- góra ognia zostala wrzucona do morza i morze zamienilo sie w  krew, na glos trzeciej traby-z nieba spadla wielka gwiazda-wyschla 3 czesc wód ziemi, a pozostale staly sie gorzkie i trujace..... czwarta traba- spowodowała katastrofe w kosmosie gdzie trzecia część gwiazd i slonca eksplodowala... piąta trąba to pierwsze biada-gwiazda spadla na ziemie i otworzyla sie czeluść z której buchnął dym... A z dymu wyszła szarańcza na ziemię, i dano jej moc, jaką mają ziemskie skorpiony.
 I powiedziano jej, by nie czyniła szkody trawie na ziemi ani żadnej zieleni, ani żadnemu drzewu, lecz tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach. Idano jej nakaz, by ich nie zabijala,lecz aby piec miesiecy cierpieli katusze  A katusze przez nią zadane są jak zadane przez skorpiona, kiedy ugodzi człowieka. I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie. A wygląd szarańczy: podobne do koni uszykowanych do boju, na głowach ich jakby wieńce podobne do złota, oblicza ich jakby oblicza ludzi, i miały włosy jakby włosy kobiet, a zęby ich były jakby zęby lwów, i przody tułowi miały jakby pancerze żelazne, a łoskot ich skrzydeł jak łoskot wielokonnych wozów, pędzących do boju. I mają ogony podobne do skorpionowych oraz żądła; a w ich ogonach jest ich moc szkodzenia ludziom przez pięć miesięcy. Mają nad sobą króla – anioła Czeluści; imię jego po hebrajsku: Abaddon, a w greckim języku ma imię Apollyon.
 Po głosie szóstej trąby aniołowie mięli zabić trzecią część ludzi. Z pysków ich koni buchał ogień i siarka. Później zstąpili dwaj świadkowie Baranka którzy mieli zamknąć niebo. Rozległ się glos siódmej trąby odpowiadającej trzeciemu "biada rozpoczynała królowanie Pana i jego Pomazańca nad światem wraz z dwudziestoma czterema starcami siedzącymi na tronach prze Bogiem. Otworzyła się świątynia, ukazała się Arka Przymierza pośród błyskawic i gromów nastąpił sąd nad umarłymi a na niebie ukazała się niewiasta obleczona w słonce z księżycem pod stopami. Na jej głowie spoczywał wieniec z dwunastu gwiazd. Smok barwy ognia o siedmiu głowach i dziesięciu rogach stanął przed Niewiasta, żeby pożreć jej dziecię, które niebawem się narodzi. Kobieta powiła syna i został on porwany do Boga. Kobieta zaś uciekła na pustynie na 1260 dni. Na niebie rozpoczęła się walka. Archanioł Michał, rzecznik ludu Bożego zaczął walczyć ze Smokiem. Po zwycięstwie nad potworem nastało zbawienie ale Smok zstąpił na ziemie, rozpoczęła się władza szatana. Bestia wynurzona z morza otrzymała władzę od smoka i wkrótce zaczęto jej składać cześć i hołdy. Po pojawieniu się drugiej bestii czyli Fałszywego Proroka, pojawił się dziewiczy orszak Baranka na górze Syjon przepowiadając upadek Babilonu. Ci, którzy wielbili bestie będą pili wino Bożego gniewu i katowani ogniem i siarka. Na białym obłoku pojawi się istota podobna do syna człowieczego z ostrym sierpem i dokona żniw. Na ziemie spadnie siedem plag - siedem aniołów wyleje zawartość siedmiu czasz na ziemie. Na bestii pojawi się Wielka Nierządnica, która jest matka grzechu i nierządu. Wielki Babilon w końcu upadł a jego zagładzie towarzyszyło dziękczynne "alleluja". Nastąpiło tysiącletnie królestwo rozumiane jako pierwsze zmartwychwstanie. Ci, którzy pozostali wierni bogu otrzymali władzę nad światem. Po upływie tego tysiąclecia szatan ponownie miał wyjść na powierzchnie by wabić ludzi. Gog Magog staną się narodami zwiedzionymi przez szatana, najeźdźcami z północy, mającymi uderzyć na nową Jerozolimę. Zostaną oni jednak wrzuceni do jeziora ognia i siarki- tam, gdzie znajduje się Bestia i Fałszywy Prorok. Po ponownym sądzie nad narodami dojdzie do zwycięstwa "Jeruzalem Niebiańskiego".
Tak kończy sie księga- APOKALIPSY- wedlug swietego Jana...
Wiemy ze czeka nas koniec swiata...my Chrzescijanie czekamy na ostateczne PRZYJSCIE PANA!!!!!!!!!!!   To bedzie zarazem koniec swiata? Czy jestesmy gotowi?.... Kiedy to nastapi?....- niestety nie wiemy....?Biorac pod uwage inne zapisane przepowiednie np: ojca PIO,siostry Faustyny, slowa ksiedza Romana Rogowskiego, i wizje siostry Łucji -ten czas sie zbliża....to przepowiednie ,znaki naszych czasow....Co nas czeka w nadchodzacym 2012 roku?....- nasuwa sie cale mnostwo pytan na ktore nie ma konkretnych odpowiedzi....narazie mamy czas zeby pomyslec... mozna jeszcze wiele zmienic...?
 Mysle ze my sami powinnismy sie zastanowic  raczej nad soba?. nad swoim miejscem  w tym swiecie...? nad swoim zyciem..?.To my podejmujemy decyzje odnosnie swojego zycia, pracy ale tez innych ludzi, dzieci.....W dzisiejszym swiecie czesto zapominamy ze  to nie dobra materialne ale dobre uczynki wzbogacają nasza dusze, otwieraja drzwi do niebios..... Pomyslmy nad  swoja postawa wobec Boga i ludzi..... badzmy gotowi bo nie znamy czasu , ani godziny.....

                                                                                          Z wyrazami szacunku-M Pilecka Hilal
Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.” – cyt. z Ew. św. Łukasza 21:25-2


.....wykorzystane cytaty z Nowego Testamentu z ksiegi Apokalipsa, fragmenty i materiay z  opracowania Wikipedii, tlumaczenia Apokalipsy wedlug św.Jana....
 W internecie możemy znalesc wiele odniesien i przepowiedni dotyczacych tego tematu... jesli was zainteresowalam  to polecam artykuly o podobnej tematyce....

.


poniedziałek, 20 grudnia 2010

LIBANSKI PUSTELNIK-UZDROWICIEL.



Ojciec Charbel (Szarbel) Makhlouf -(1828-1898)-libanski mnich, pustelnik, cudotworca i uzdrowiciel....beatyfikowany w 1965 roku , kanonizowany w1977 roku- to najbardziej znany Swiety na Bliskim Wschodzie. Budzi zdziwienie i niedowierzanie z powodu nadzwyczajnych cudow i znakow ktore dokonaly sie za posrednictwem jego osoby - jeszcze za jego zycia i trwaja do dzisiejszego dnia."W sanktuarium sw. Charbela w miejscowosci Annaya znajduje sie obfita dokumentacja o przeszlo szesciu tysiocach cudownych uzdrowien. Z pewnoscio jest to tylko mala czesc tych cudownych znakow ,ktore sie dokonaly za wstawiennictwem swietego pustelnika z Libanu. Dziesiec procent z nich dotyczy osob nieochrzczonych, muzulmanow, druzow i wyznawcow innych wyznan."
Czesto maluje jego portrety.... mniejsze , wieksze ta sama twarz starca z biala , dluga broda ukryta pod kapturem habitu...oczy spuszczone ku ziemi , zatopione w modlitwie... patrzac na portret czujesz swiatlo ktore bije z jego twarzy... dobro i ujmujaca skromnosc ..bo sam jeszcze za zycia byl okreslany przez wspolbraci jako-
ANIOL LAGODNOSCI- i to okreslenie najbardziej moim zdaniem pasuje do tego swietego. A teraz jedna z ciekawostek?....Otoz " nikt nie sfotografowal sw. Charbela ani nikt nie namalowal za zycia jego portretu.8 maja 1950r. wydarzyla sie rzecz niezwykla:otoz kilku misjonarzy maronitow zrobilo sobie grupowe zdjecie przed grobem swietego pustelnika. Po wywolaniu fotografii okazalo sie ze znalazla sie na niej dodatkowa tajemnicza postac mnicha. Dopiero starsi zakonnicy rozpoznali w niej o. Charbela. Od tej pory na podstawie wlasnie tego zdjecia maluje sie portrety swietego pustelnika."Bardzo interesujacym jest tez fakt kilkunastu ekshumacji ciala o. Charbela..."Znany libanski prof. medycyny Georgio Sciukrallah w ciogu 17 lat 34 razy szczegolowo badal cialo sw.Charbela.Naukowiec tak podsumowal swoje kilkunastoletnie analizy:"Ile razy badalem cialo Swietego, zawsze ze zdumieniem stwierdzalem, ze bylo ono nienaruszone, gietkie, jakby bylo zaraz po smierci.To co szczegolnie mnie zastanawialo, to plyn nieustannie wydzielajacy sie z ciala. Podczas moich wielu wyjazdow konsultowalem sie z profesorami medycyny w Bejrucie i w roznych miastach Europy, ale nikt z nich nie potrafil mi tego wyjasnic. Jest to rzeczywiscie zjawisko jedyne w calej historii."...."Tajemniczy plyn nieustannie wydzielajacy sie z ciala calkowicie skorodowal metalowa trumne i przedziurawil marmur grobowca...Po obmyciu i ubraniu w nowe szaty zwloki sw Charbela zostaly przez kilka dni wystawione na widok publiczny a pozniej w nowej trumnie zlozone do grobowca i zacementowane. Tego roku zanotowano w Annai rekordowa liczbe cudownych uzdrowien i nawrocen...."
Znanych jest mnostwo cudow i uzdrowien...wiele z nich jest dokladnie spisanych i potwierdzonych przez swiadkow i lekarzy...oto jeden z nich:
"Na poczatku stycznia 1993r Nouhad Al-Chami 59-letnia Libanka ,matka 12 dzieci zostala lewostronnie calkowicie sparalizowana.Sprawe dodatkowo komplikowala obstrukcja jej arterii szyjnej....wedlug opini lekarzy powodzenie chirurgicznej interwencji byly minimalne... maz i dzieci jedyna nadzieje polozyli w Bogu. Najstarszy syn wybral sie z pielgrzymka do klasztoru w Annai by za wstawiennictwem sw Charbela modlic sie o uzdrowienie mamy...w najblizsza noc miala dziwny sen...snila ze przy jej lozku zjawil sie sw. Charbel wraz z innym zakonnikiem i powiedzial ze przyszedl zoperowac jej szyje....w pewnym momencie poczula rece zakonnika na swojej szyji i wielki bol, ale nie mogla krzyczec ani sie opierac.. kiedy operacja sie skonczyla,drugi zakonnik pomogl jej usiasc , poprawil poduszke i podal szklanke wody...potem obaj mnisi znikneli w tajemniczym swietle....Nouhad zaraz sie obudzila i z radoscia stwierdzila , ze jej paraliz calkowicie ustapil.Wstala sama z lozka... zaczela chodzic po pokoju, patrzac w lustro zauwazyla ze po obu stronach szyji ma dwie blizny ok 12cm dl. ze szwami z ktorych zwisaly koncowki czarnych nici chirurgicznych...jej szyja i koszula byly zakrwawione...KIedy jej maz sie przebudzil , zaczal krzyczec ze strachu..... tego samego dnia cala rodzina pojechala do klasztoru w Annai zeby doniesc przelozonemu o cudzie uzdrowienia....lekarze ktorzy ja leczyli, byli zdziwieni, gdy po dokladnych badaniach i usunieciu szwow stwierdzili , ze z medycznego punktu widzenia nie da sie wytlumaczyc calkowitego powrotu do zdrowia pani Nouhad, a tak perfekcyjnie zalozonych szwow jeszcze nigdy nie widzieli.....niedlugo po tym miala sen, pokazal sie jej sw Charbel i powiedzial..." zoperowalem cie ,aby ludzie sie nawracali, widzac ze zostalas cudownie uzdrowiona..."
To tylko jeden przyklad ale moim zdaniem bardzo wymowny... jest ich wiele..naprawde warto poczytac i poznac te wyjatkowa swieta postac LIBANSKIEGO PUSTELNIKA.
Jego glowna misja"-to bylo i jest uswiadamianie ludziom, poprzez znaki i cuda, ze Bog istnieje, ze czas naszego ziemskiego zycia jest krotki i nie mozna go marnowac, lecz trzeba wykorzystac na dojrzewanie do milosci, bo w chwili naszej smierci bedzie sie liczyla tylko MILOSC..."
Ojciec Charbel zmarl w Wigilie BOZEGO NARODZENIA ..." wspolbracia zakonni zalezli go rano lezacego na posadzce w kaplicy: widzieli jak z tabernakulum promieniowalo przedziwne swiatlo, ktore otaczalo cialo zmarlego.W pierwsza noc po pogrzebie zauwazono nad miejscem pochowku zakonnika tez oslepiajace,tajemnicze swiatlo, widoczne w calej dolinie, ktore swiecilo przez 45 nocy .. " Bylo to odebrane jak oczywisty znak z nieba. Nowe swiatlo -Swiat Bozego Narodzenia- to jak gwiazda prowadzaca- tak jak ta Betlejemska ktora prowadzila Krolow do nowonarodzonego
Mesjasza....ta gwiazda sw Cherbela pokazujaca nam droge czystej milosci, skromnosci i poswiecenia ktora powinnismy wybrac by dojsc do celu naszego ziemskiego zycia ktorym jest -NIEBO....
Wlasnie wkraczamy w czas Swiat Bozego Narodzenia, czas wyczekiwania i radosci z narodzin Pana Jezusa.Otworzmy swoje serca ,uczmy sie kochac ..., uczmy sie dawac;
,pamietajmy ze wiele ludzi czeka na nasza pomoc..moze to byc drobnostka.. maly gest- dla nich spelnienie marzen, wyczekiwana pomoc .Podarujmy troche milosci i zyczliwosci wszystkim dookola. Niech swiatlo gwiazdy Betlejmskiej i tej nowej gwiazdy sw Cherbela oswietla nasza droge... i nie tylko w czasie swiat ale przez caly rok... kazdego dnia.

...wyk. fragmenty artykulu -Swiety pustelnik z Libanu , oraz Najwazniejsze jest niewiedzialne dla oczu z Katolickiego Dwumiesiecznika -Milujcie sie! z(nr 5 2006r) www.milujciesie.org.pl .
Wiecej informacji o sw.Charbelu mozecie znalesc pod adresem
http://www.swcharbel.webpark.pl http://www.Charbel.pl.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Charbel_Makhlouf
http://adnai.pl/cuda/?id=29

sobota, 23 października 2010

ZAPROSZENIE

Serdecznie zapraszam w progi mojej galerii...

Ciesze sie ze swoja praca moge przyczynic sie do niesienia DOBREJ NOWINY !!!,
do poruszenia waszych serc w sferze artystycznej jak i duchowej...

Zatrzymajcie sie i wejdzcie na chwile do BIBLIJNEGO SWIATA...
moze i was zachwyci duchowa sila IKONY ?

Ta prostota lini,  czystosc i radosc koloru oraz symboliczny przekaz
 zwroca chocby na chwile wasza uwage?...

                 Z powazaniem i wdziecznoscia za komentarze - Malgorzata Pilecka - Hilal
    
            W zyciu jest tak:

   Bo widzisz w zyciu jest tak ze nie da sie powiedziec wszystkiego
        Choc mowi sie o wszystkim,
   Mowi sie o milosci, ale nie da sie powiedziec jak sie kocha
   Mowi sie o cierpieniu, choc bolu nikt nie wyrazil
   Mowi sie o samotnosci, ktorej nie rozumiesz zanim nie doswiadczysz
   I mowi sie o Bogu, ktorego nie spotkasz jesli nie uwierzysz
   Bo widzisz w zyciu jest tak, ze mowi sie inaczej niz jest.

               Poezja - Ks. Janusz Malinowski

ICON - THE APOCALYPSE  80/100 cm
              Apokalipsa (wg. Sw. Jana) poswiecona pamieci mojej zmarlej, kochanej MAMIE...

    

sobota, 16 października 2010

O TECHNICE MALOWANIA

Malowanie ikony dla mnie to nadal fascynacja, to jak przejscie do drugiego wymiaru rzeczywistosci, odkrywanie tajemnicy....
Potrzeba nie tylko umiejetnosci malowania ale tez duzo cierpliwosci, i wewnetrznego spokoju by calkowicie oddac sie pisaniu ikony.
Caly proces tworczy to mnostwo czynnosci wykonywanych w odpowiedniej kolejnosci...
                        - przygotowanie drewna (ciecie, suszenie, szlifowanie...itd)
                        - wielokrotne gruntowanie
                        - wykonanie i naniesienie rysunku na przygotowana deske
                        - zlocenie (platkami szlagmetalu, lub platkami zlota , srebra)
                        - pokrywanie w wielu warstwach kolorem
                        - wykanczanie twarzy, szat , przyrody i elementow architektury z wielka precyzja w detalach
                        - wykonanie napisow i werniksu koncowego
 Pisanie ikony  to zmudna praca trwajaca czasami  miesiacami , to jak odmawianie dlugiej litanii - niekonczaca sie modlitwa...
cyt:  "Modlitwa to nie pacierze .., bo te sie koncza. Modlitwa jest jak praca serca, jak oddech, jak kontakt dziecka z matka i matki z dzieckiem, jak kontakt z przyjacielem... czynnosc a zarazem przestrzen wypelniona obecnoscia drugiej osoby..."
                                                   
 frg. z ksiazki "Czekajac na przyjscie Jezusa"
                  
Swoje ikony wykonuje w roznych technikach w zaleznosci od zamowien lub wielkosci ikony. Oprocz znanej techniki. malowania tempera - ikony mozna malowac w technice olejnej lub farbami akrylowymi, do kazdej z tych technik w odpowiedni sposob przygotowuje i gruntuje drewno a  na koniec uzywam  podchodzacych do uzytych farb werniksow  czyli lakierow koncowych. Swoje doswiadczenia malarskie i warsztat pracy opieram na nauce i praktykach odbytych w ciogu 6 lat  studiow na Akademii w Moskwie i ponad 15 lat pracy tworczej. Odnosi sie to nie tylko do malowania ikon ale tez techniki - fresku, mozaiki, witraza i malarstwa olejnego. Calosciowo malarstwo monumentalne - a w szczegolnosci - sakralne - ktore jest moja domena - to  tez konkretna wiedza historyczna. Znajomosc histirii sztuki ulatwia  mi prace i podnosi kwalifikacje. Przed wykonaniem zamowienia  ikony czy obrazu, zapoznaje sie z jej historia.  Jesli to portret swietego - zapoznaje sie z jego zyciorysem., zbieram mnostwo materialow historycznych pisanych i reprodukcji zwracajac uwage na jego zaslugi, detale twarzy, ubioru itd.  Staram  sie odniesc do starych wzorow kanonicznych i biorac je pod uwage wykonuje na swoj szkic czasami kilka projektow. Kazda  moja ikona jest indywidualna. Czasami wykonuje kopie ikon i obrazow ale najczesciej  maluje konkretne zamowienia  dla kosciolow i osob prywatnych. Obecnie  wiekszosc  ikon wykonuje  dla Muzeum przy Katolickim Centrum Kultury i Informacji - Telewizji Tele Lumiere - Noursat w Libanie, to jedyna katolicka - arabska telewizja na calym swiecie... Z biegiem lat  powieksza sie moj dorobek tworczy.  Moje prace mozna spotkac w kosciolach i prywatnych kolekcjach glownie w Libanie, Polsce a takze we Francji i USA...

ETAPY MALOWANIA IKONY






piątek, 15 października 2010

OBRAZY SAKRALNE , IKONY.....

 Obrazy sakralne,ikony, freski, mozaiki, witraze....
projekty wnetrz do kaplic i kosciolow....- wszystko wykonywane recznie wedlug kanonow sztuki sakralnej..
Wykonuje sama- projekty i calosc prac... dodatkowe informacje mozna uzyskac pod adresem - iconartgallery.hilal@gmail.com
Mozna zamawiac pojedyncze ikony, obrazy w wybranych rozmiarach i tematyce sakralnej.....serdecznie zapraszam ...

wtorek, 12 października 2010

O IKONIE

 IKONA z jez. greckiego - (ejkon) - oznacza obraz lub cenny przedmiot regilijnego kultu...
 cyt: "..od samego poczatku obrazy byly tworzone dla czczenia Chwaly Bozej..."

     Ikona jest wiec symbolem " istnienia Boga", to BIBLIA - przekaz namalowany (napisany) dla ludzi by przyblizyc za pomoca rysunku - lini i barw - SLOWA EWANGELII... dlatego mowimy ze ikony sa pisane nie malowane. Ikona to szczegolny rodzaj malarstwa, tu wszystko ma swoje znaczenie - kolor, ustawienie - pozy, gesty jak i elementy architektury sa symboliczne. W ikonach spotykamy perspektywe odwrocona tzn. co dalej jest wieksze od tego co na pierwszym planie. Ikony sa malowane wedlug wzorow kanonicznych, szablonow. Jednym z nich jest podlinnik - to zbior schematow przedstawien i kompozycji oraz tekstow objasniajacych. Najbardziej znanym takim dzielem jest podlinnik - z gr.hermeneia - szkice pod ikony - dzielo bizantyjskiego mnicha Dionizego z Atosu XVIIw.

Ikona jest wspolnym dziedzictwem wszystkich chrzescijan,  w pewnym sensie pomostem (polaczeniem) Kosciola Wschodu i Zachodu...
 
 Ikona - to skarbnica bogactwa artystycznego, ale wazniejsze jest zawarte w niej bogactwo duchowe....
    frg. z ksiazki"Czekajac na przyjscie Jezusa cyt.

" A przeciez warunkiem wlasciwego zrozumienia SLOW NATCHNIONYCH jest  ich odczytanie w dniu dzisiejszym. Zawsze jest to slowo Ducha sw. skierowane do nas w chwili czytania. Ono jest tworcze dzis. Zapisane tysiace lat temu, jest slowem zywym, bo ksztaltuje nasze decyzje i pomaga w nawiazaniu kontaktu z zywym Bogiem tu i teraz."

Po wiecej informacji na temat ikony kieruje na strony :
http://www.ikonnik.pl/
http://www.ikona-art.pl/