czwartek, 6 września 2012
LIBAN ...troche od kuchni?
Do Libanu przywiolła mnie -MIŁOSC… chociaż mysle ze to przeznaczenie? –reka Boga…?
Meża poznałam na studiach, pierwszego dnia pobytu na Akademi Sztuk Pieknych w Moskwie…długa historia…
On Libanczyk –architekt wnetrz , ja Polka – artystka monumentalnego malarstwa - zaczelismy zycie rodzinne na ziemi libanskiej.Musze przyznać że poczatki nie były łatwe… ale czas pomagal w ogarnieciu tego koktajlu kulturowego i zasmakowaniu atmosfery orientu… To wybuchowa mieszanka bo mimo wszystko ciogle jest niepewnosc polityczna i do tego najtrudniej się przyzwyczaic….Mieszkam tu już 17 lat, mam wspaniala rodzinę ,jestem żoną , matką- ( mamy 2 synów) i pracuje zawodowo-co mysle tutaj jest pewnym sukcesem. Teraz znajomosc jezyka arabskiego-pomaga mi w odkrywaniu tego kraju, w łatwiejszym kontakcie z ludzmi i poszerzaniu kregu znajomych .
Opisze WAM moje odczucia , moje male odkrycia…. nie tylko kulinarne?... zauroczenie i fascynacje kulturą i mieszkancami tych ziem… zaczne od przybliżenia i ogólnego zarysu tego ciekawego Liban- to male państewko- zwane-„ zrodlem cywilizacji” – „klejnotem wschodniego wybrzerza Morza Srodziemnego”,” Szwajcarią Bliskiego Wschodu… itd.
To wyjatkowy kraj i jedyny demokratyczny z panstw arabskich gdzie prawie połowa spoleczeństwa to chrzescijanie-(marunici, katolicy,greko-katolicy,greco-ortodox,itd.) Druga połowa to wyznawcy islamu-(sunici i szyici) oraz mniejszosci np.- Druzowie (wierza w reikarnacje) .
Jak widać to niesamowita mozaika religi a także kultur…Poczawszy od Fenicjan ,Asyro-babilonczycy,Hebrajczycy,Rzymianie, Arabowie, Krzyżowcy,Turcy- (okupowali te tereny) ,
Ormianie, Kurdowie,Palestynczycy, Francuzi -( była kolonia francuska) - wszyscy zostawili tu po sobie trwaly slad.
Ta ziemia to prawdziwa skarbnica histori ludzkosci…zabytki jeszcze sprzed narodzin Chrystusa…a i On chadzal po tej ziemi… był niejednokrotnie... ,jak na weselu w KANIE ze swa MATKĄ gdzie przemienił wode w wino…
To raj dla turystow, a sprzyja temu też srodziemnomorski klimat.Lazurowe morze i stoki wysokich i gór pokryte sniegiem oddzielone od siebie zaledwie kilkudziesiecioma kilometrami w gląb lądu.Nowoczesne wyciogi narciarskie i swietnie przygotowane trasy narciarskie z zapleczem hotelowym i obok rezerwat cedrowy-unikalny w skali swiatowej…niedaleko podziemne groty JEITA-kaskady stagmalitow w podziemnym, zachwycajacym krajobrazie…można tam też wpłynoć
na łódce podziwiajac czyste odbicie przedziwnego swiata…Zachwyca roznorodnosc roslinnosci i kwiatów.Daktylowe palmy witajace na wybrzezu, plantacje bananów i sady cytrusowe przechodzace stopniowo- schodkami-tzw tarasami do gajów oliwnych i figowych.Wyżej gorskie rejony pokryte piniowymi lasami z odglosem cykad az do najwyzszych gór gdzie spotykamy biblijne cedry.Te gory okalaja swymi ramionami żyzną doline BEKA- to serce rolnicze kraju,tu tez znajduja się winnice znane na calym swiecie…W Starym Testamencie często spotykamy wersy o ziemi libanskiej…
z Ksiegi Psalmow.. cyt.Psalm92,wers13
…”Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrosnie się jak cedr na Libanie..”
Cyt.Psalm104, wers16
„Drzewa Pana maja wody do syta, cedry Libanu które zasadzil.
Tam ptactwo zaklada gniazda, na cyprysach sa domy bocianow.”
Liban ma ok. 3 mln mieszkancow, ok. 10 mln poza granicami kraju , i naród ten przewyzsza wyksztalceniem wiekszosc panstw arabskich. ..ponad 60% ludnosci ma wyższe wyksztalcenie a wiekszosc mieszkancow Libanu doskonale zna jezyk francuski i angielski. Jezyki obce nauczane sa od przedszkola.Swietne uniwersytety w Bejrucie to tradycja podtrzymywana jeszcze z czasow greckich i rzymskich...
Obecnosc Polakow w tej czesci swiata zwiazana jest z dzialalnoscio polskich Jezuitow np.wyslanego przez papieża ks.Maksymilijna Ryłło , ale także stacjonujacych w Libanie w czasie wojny krymskiej(1854-1855) polskich oddzialow pod komenda turecka.Kilku kolejnych gubernatorow Libanu było Polakami.Znana jest obecnosc w Libanie- Juliusza Slowackiego… tutaj w jednym z klasztorow marunickich napisal”Anhellego”.
A od 1939r. pojawili się na tych ziemiach pierwsi polscy uchodzcy, niektorzy z nich tu osiedlili się , wyksztalcili i pracowali.Oni zalozyli polska bibliteke, Cmentarz Uchodzcow Polskich( tu pochowana byla miedzy innymi – Hanka Ordonowna).Ich liczba osiognela 6000 osob.W miejscowosci Broumana zatrzymal się także w Libanie w czasie swej ostatniej podróży w 1943r. generał Wladyslaw Sikorski…. Pare ostatnich lat stacjonowaly tu oddzialy polskich zolnierzy ONZ w miejscowosci NAKOURA-przy granicy z Izraelem…
Na dzien dzisiejszy zyje tu ok 1000 Polakow, glownie kobiet ktore w Libanie znalazly swoje miejsce w rodzinach o rożnych tradycjach kulturalno-religijnych,integrujac sie w bardzo dynamiczne spoleczenstwo libanskie.
, glownie kobiety- zony które jak ja odnalazly tu swoje miejsce w różnych tradycjach kulturalno-religijnych, integrujac się w bardzo dynamicznczne spoleczenstwo libanskie.
Mysle ze przyblizylam calosciowo oblicze tego malego panstwa… nie chce was zanudzic?- a raczej zaciekawic? Ta mozaika religi i tradycji przenosi się tez na zycie codzienne. W zaleznosci w jakim rejonie kraju mieszkasz i w jakiej spolecznosci religijnej zyjesz- inaczej wyglada twoja codziennosc.
Bejrut- stolica i najwieksze miasto...odbudowane( prawie...) po wielu wojnach to tez architektoniczn mozaika- dotyk historii stare uliczki , domy na przemian z nowoczesnoscio-szklanymi wiezowcami,bankami centrami i salonami markowymi firm z calego swiata... Z nadbrzeznej stolicy kraju jedziemy w gory…drogi- serpentyny owijaja sie na zboczach gór... miasteczka i miasta w jasnobeżowym kolorycie( domy oblożone naturalnym kamieniem) i czerwone dachy jakby przyklejone do stoków... koscioly na przemian z meczetami rozbrzmiewaja dzwonami i modlitwami...
Ja mieszkam w gorach Libanu- rejon Al-Maten, Al. Jabal - malowniczo położone na stoku góry miasteczko-KORNAYEL- 1200m npm. i tylko 35 km od stolicy kraju.Mieszkancy tego rejonu to glównie Druzowie i Chrzescijanie…spore miasteczko ( ok. 2500 ludzi) a nie ma nazw ulic i numerow domow…? Wszyscy się znaja…? Druzów nazywam libanskimi góralami- z silnymi korzeniami,tradycjami- to twarde charaktery, odwazni wojownicy –na codzien pogodni i goscinni.W tej religi trzeba się urodzic, nie można jej przyjac… ta religia to jakby zbior wszystkich religi i filozofi greckiej… wierza w reikarnacje- zycie po zyciu…. itd. to ciekawe- ale to temat na ksiozke…(może kiedys?)Wiec przechodze do codziennosci… a zaczne oczywiście od porannej kawy…w miasteczkach co krok kawiarenki zapraszajace na kawe arabska i nie tylko… można siedzie palic fajke wodna tzw NARGILE z owocowym tytoniem…. Powolne bulgotanie fajki, aromatyczny zapach na przemian z aromatem kawy… Lubie te zapachy, chociaz nigdy nie palilam fajki…? .Kawa to obowiazkowy element kuchni arabskiej….,gotowana, czarna-mocna z dodatkiem kardamonu, raczej bez cukru , z aromatycznym zapachem pita w malych filizankach lub tzw. naparstkach… zawsze o kazdej porze jest podstawa goscinnosci…do tego slodki dodatek… jest w czym wybierac!!!!!!!!slodycze tutaj ociekaja slodkim syropem , zapachem kwiatow i kusza orzechami, i daktylami…kiedys znalazlam taki fragment w Piesniach nad Piesniami(Stary Testament)-piesn 3 ,wers11, 14 cyt.-
”Nektarem ociekaja wargi twe, oblubienico,
mleko i miód pod twym jezykiem,
a zapach twoich szat jak woń Libanu”...
„nard i szafran,wonna trzcina i cynamon,i wszelkie drzewa żywiczne,
mirra i aloes i wszystkie najprzedniejsze balsamy.
Jestes zrodłem ogrodów,zdrojem wód żywych spływajacych z Libanu.”
Miod , orzechy i bogactwo owocow jest tu niesamowite!!!!!!!!!!!!- brzoskwinie, figi , daktyle, jablka , gruszki, cytrusy, banany, czeresnie , winogrona, arbuzy , melony…. i dlugo by wymieniac…w miare mozliwosci sa obecne calorocznie na tutejszych stolach… zimą suszone morele , figi lub w postaci konfitur, syropow…Także uprawiane sa tu prawie wszystkie znane nam warzywa , rosliny straczkowe i ziarna… .Na poczatku lata - swieży,zielony łuskany bober, swieżo łuskany groszek zielony z sola jest przysmakiem i dodatekiem np. do piwa…. zamiast słonych paluszków… Zielone migdaly, zielone kwasne jablka pokrojone w paski, pokropione sokiem z cytryny i posolone( tez surowa marchewka)- to zakąska np. do kieliszka dobrego alkoholu na spotkanie przyjacioł.
Kuchnia libanska potrzebuje duzo swieżej zieleniny- natka pietruszki , koleandra, majeranek , tymianek,mieta itd. pelen bukiet ziół, warzyw i swieżego miesa- glownie baraniny, wolowiny , kurczaka i oczywiście owoce morza, ryby… bardzo dużo cytryny , oliwy z oliwek, przypraw i czosnku…Proszony obiad , przyjecie to dlugi, suto zastawiony stol- najpierw serwuja przystawki , jest ich cale mnostwo:
-HOMMUS- pasta z ciecierzycy-można to nazwac gestym dipem z dodatkiem czosnku i pasty sezamowej
-BAKLAZANY-baklazany w roznym widzie- jak pasta, smazone np. z kalafoirem lub kabaczkami z pomidorami i czosnkiem itd.
- ŁARAK ARISZ-to zwijane liscie winogron z ryzem i warzywami lub w wersji z ryzem i miesem
- LUBY MTABBAL- typu fasolka szparagowa w sosie pomidorowym z duza iloscio czosnku
- LABNI-typu nasz serek homogenizowany, w specjalnym talerzyku, obficie oblany oliwa z oliwek, plus sery biale- slone lub z ziolami –pikantne-SZENKLISZ, podawane z oliwkami, rzodkiewka pomidorami pokrojanymi w kostke i cebula i listkami swiezej miety…. jedzonych z chlebem…….,
Potem salatki : najbardziej znane-
- TABBULI - zielona pietruszka, pomidory, papryka, cebula, skorka z cytryny ,kasza Bergul wszystko pokrojone w drobniutka kosteczke-duzo oliwy z oliwek, sok z cytryny , sol, ) podawana z liscmi salaty i frytkami - to znak rozpoznawczy tego kraju!!!!!!!!!!!!
- FETTUSZ - surowka podawana z kawalkami chrupiacego , opieczonego chleba dodawanego na samym koncu grubo pokrojone-, ogorki, pomidory, papryka, pokrojona w piorka cebula kilka lisci salaty , swieży tymianek, zielona pietruszka, szczypiorek, zielona
piorka cebula kilka lisci salaty , swieży tymianek, zielona pietruszka, szczypiorek, zielona mieta, zajtri ………sok z cytryny, oliwa z oliwek…. odrobina soli..
Salatki podaje się do przed daniem glownym…
.Obiad tu to- dlugie biesiadowanie, smakowanie i popijanie ARAKU - ( alkohol z winogron z dodatkim anyzku, rozciencza się go woda i podaje się z kawalkiem lodu) lub WINA- ( znane winiarnie-KSARA i KEFRAJA). Alkohol jest tu obecny ( nie wiem jak w islamie?)- może nie kazdego dnia , ale na wiekszych uroczystosciach , proszonych obiadach… zawsze do wyboru gosci. Ciekawostka jest to ze nigdy tu nie spotkalam pijanego czlowieka…
Szaszłyki - króluja!!!!!!!!!, w roznych postaciach, miesne i z kury odpowiednio wczesniej przygotowane- marynowane, oczywiście jest
SZAŁARMA,
KAFTA ( mieso mielone z cebula i zielona pietruszka+ przyprawy) ,
KYBBI – mieso- baranina najwyzszej jakosci- kilka razy zmielone – podawane z przyprawami surowe, lub z dodatkiem kaszy bergul- formowane –wypelniane nadzieniem z orzechow wloskich z miesem i cebula - obsmarzane na glebokim tluszczu, oleju slonecznikowym lub sojowym…. Czestym dodatkiem do tego typu mies sa frytki…
Popularnym daniem jest - ryz z miesem i orzechami piniowymi , migdalami itd. ryz gotowany na wywarze z miesa, brazowy od cynamonu i przypraw, niezwykly w smaku, mieso najczesciej baranina… Jestem w dylemacie bo tyle jest do napisania?... jeszcze zupy?…, desery…?.. tyle nazw i różnorodnosci jak przypraw i zapachow tego kraju…. Nie sposób zmiescic to w kilku zdaniach…
Male uliczne snaki zapraszaja swoimi zapachami już od samego rana… zapach chleba przycioga … Tutaj popularne sniadanie tzw. Menekisz- na bazie ciasta chlebowego, podobnego do malej pizzy- z wieloma dodatkami do wyboru-
- zatar( to mieszanka ziol z sezamem i olejem z oliwek)
- miesem ( drobno zmielone mieso z pomidorami , papryka, troche pikantne .)…
- z serem
-z tutejszym smalcem z kawalkami miesa i pomidorami…
- Kyszk-( z drobno pokrojona cebula i orzechami wloskimi) ,
czy szpinak… itd.- do wyboru, do koloru… ciensze i grubsze… ciemne i jasne ciasto rozne w różnych rejonach kraju… zawsze smaczne…
robione na twoich oczach , na specjalym piecyku zwanym SAŻ…cieple , pachnace często popija się kefirem… lub herbata… można je zrobic w domu , na patelni tefal lub w piecyku… sporo pracy ale? Smacznie…
Typowy chleb libanski ma ksztalt okraglego placka o srednicy ok40 cm -dwuwarstwowy, po rozdzieleniu naklada się lub smaruje jak nalesniki…zwijamy zakladajac koncowki i mamy gotowa kanapke!!!! Nasi żolnierze ONZ stacjonujacy tu( wyjechali przed dwoma laty..) , nazywali ten chleb-BERETAMI-…Jest dostepne w sprzedazy wiele rodzajow chleba- bialy , ciemny, z nasionami slonecznika , tzw francuski…. mnostwo rodzajow pieczywa od bagietek , tostow, buleczek, sucharkow , crouissans z roznym nadzieniem- to jest tez popularne sniadanie …(duzy wplyw kuchni francuskiej…)
W moim domu staram się pogodzic dwie tak rozne kultury i tradycje… we wnetrzach jest Polska i Liban… w naszych sercach jest Polska i Liban….. rozmawiamy po polsku i arabsku ( jest tez jezyk rosyjski, angielski , francuski…)mieszanka- tak samo w kuchni …. A ja lubie nowosci i często gotuje cos nowego ?, mam wiele sprawdzonych przepisow z mlodosci , czasow studiow i ciogle eksperymentuje…. oczywiscie na ile mi czas pozwala….Uwielbiam wypieki i desery … jestem tu i w rodzinie znakiem rozpoznawczym!!!! . Jednym slowem niezła mieszanka….!!!- EUROPEJSKOSC- przyprawiamy - ORIENTEM!!!!!!!!!!!- kochamy jedno i drugie…tolerancja i otwartosc pomaga nam w tym…
Dom tesciow jest otwarty, zbiera cala rodzine…prawdziwe fundamenty rodziny…mieszkaja niedaleko i widzimy się codziennie…czasami obiadki u tesciowej!!!!- palce lizac!!!!
Tesciowie i rodzina często goszcza u mnie w domu, to również ich dom …lubia polska kuchnie, szczególnie swiateczna bo wtedy jest duzy wybor dań… z wypiekami i cala oprawa dekoracyjna… ja lubie i uwazam zwyczaje druzyjskie…np.gdy narodzi się dzieciotko przychodzi cala rodzina, cioteczni i pocioteczni, sasiedzi , znajomi żeby pozdrowic rodzicow, dziadkow.Przynosza prezenty dla malucha ( zloto lub ubranka), koniecznie musza zobaczyc bobasa i wycalowac…
Na te okazje przygotowuje się tu specjalny deser na poczestunek- mielony ryz gotowany z roznorodnymi przyprawam(anyzek, cynamon, imbir, galka muszkatulowa, gozdzi ki w odpowiednich proporcjach- to sekrety rodzinne )i- gdy się robi brazowy, aromatyczny , slodki i zaczyna gestniec- taki wylewa się do malych salaterek lub pucharkow, po ostygnieciu przybieramy orzechami piniowym ( sosnowe)i, migdalami , pistacjami , orzechami wloskimi i posypuje wiorkami kokosowymi ….smakuje niesamowicie!!!!!!!!!!! Ten deser powinien być przez 40 dni po narodzinach dzieciotka… przygotowuje się go kilka razy…. w duzym garku nieustannie mieszajac…. Oddzielnie zamawia się czekoladki z suvenirem pamiatkowym- np. jakas figurka bobaska z imieniem nowonarodzonego dziecka… Gdy dzieciotko troche podrosnie idziemy z nim w gosci do kazdego kto przyszedl po jego narodzinach….. sporo tych wizyt? przechodzilam przez to… przyznam troche meczace… ale tez mile, cala ta radosc i zainteresowanie dodaje sil… w koncu trzeba się zebrac i wyjsc z domu…
Gdy ktos wyjezdza np. za granice tak samo wszyscy przychodza… zegnaja się, przekazuja pozdrowienia…. Potem przychodza po przyjezdzie…. czekaja u drzwi twojego domu…. Czekaja na opowiesci z wyjazdu , zdjecia itd. Tak samo w czasie choroby… smierci…. sa obecni , pocieszaja rodzine, sasiedzi i rodzina na zmiane zajmuja się gotowaniem przez pierwszy tydzien…. No a - sluby to oddzielna dluga historia…. potrzeba kilkunastu kolejnych stron….Niesamowita jest liczba swiat i dni wolnych od pracy….- Swieta chrzescijanskie , muzulmanskie , druzyjskie i panstwowe….. można pozazdroscic?....
Taki jest mój swiat… kolorowy, z arabeska w tle pomieszany , po prostu inny a tak ogolnie to taki sam jak w wielu innych zakatkach swiata…. sniadanie , obiad , kolacja….
Życze SMACZNEGO- kolejnego dnia?!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam z dalekiego Libanu-
M.Pilecka-Hilal
...artykul napisalam do BLOGU-Polki swiata... gotuja; narazie nie zostal opublikowany wiec zamiescilam go na stronach swojej galerii...
Przy okazji osobiscie zapraszam na strony mojej galerii ikon i malarstwa sakralnego-http://iconartgallery.blogspot.com
...mysle ze jest co obejrzec i przeczytac.
Czekam na was i wasze komentarze pod adresem: iconartgallry.hilal@gmail.com
czwartek, 23 lutego 2012
MATKA BOŻA DOBREJ SMIERCI...
MATKA BOŻA DOBREJ SMIERCI
Postanowienie namalowania kopi tego obrazu zrodzilo się prawie 4 lata temu…
To był poczatek maja, miesioca maryjnego…najpiekniejszy miesioc roku…
wtedy zmarla moja MAMA … kiedy szykowalam jej ubranie na ostatnio droge zycia….z jej ksiożeczki do nabożenstwa wypadla mała katrka papieru… podnioslam i zaczelam czytać … slicznie recznie napisana-
MODLITWA o SMIERC SZCZESLIWA
Daj prosimy Panie,abysmy w godzine smierci naszej Sakramentami pokrzepieni i za wszystkie winy nasze odpokutowawszy,zaslużyli sobie być przyjętymi z radoscią na łono Twego milosierdzia.Przez Chrystusa Pana Naszego…Amen
3 lata odpustu;
odpust uzyskuje się pod zwykłymi warunkami za odmawianie modlitwy przez miesioc(Sw.Penit.Ag;11.XI.1936)
Ze łzami w oczach zaczelam czytać ,potem modlić sie, przykladajac karteczke do piersi... uznalam to za znak, przekazanie tej modlitwy w moje rece...
ostatnie poreczenie od mojej zmarłej MAMY...
Po jakims czasie wyciszenia i żaloby odnalazlam jeszcze jedna podobna modlitwe…i dowiedzialam się ze jest obraz Matki Bozej Dobrej Smierci?… i to w WARSZAWIE? kiedy zapoznalam się z historia obrazu i obchodami nowenny pomyslalam ze to zbieg okolicznosci ? i jeszcze to ze 22 to tez data moich urodzin ? …(i dzisiaj- 22 lutego)… a tego dnia kazdego miesioca przed tym obrazem odbywa się NaboŻeństwo Wieczystej Nowenny … a główne Swięto Matki Bożej Dobrej Smierci- zwanej także ŁASKAWA- w dawnym kalendarzu liturgicznym przypada na 22pazdziernika...
..A teraz chcialabym przyblizyc informacje o tym niesamowitym obrazie...
cyt:”:"Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Śmierci to mało znane i rzadko uczęszczane Sanktuarium Maryjne w Warszawie. Może przyczynił się do tego wieloletni okres przerwy w tradycji tego kultu, a może dzisiejsza mentalność ludzka, nastawiona ku życiu i jego radościom, które zagłuszają poważniejszą refleksję o sensie ziemskiej drogi.
Sanktuarium mieści się w kościele pokarmelickim pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa przy Krakowskim Przedmieściu 52.
W pierwszej od wejścia kaplicy, po prawej stronie, znajduje się dziś łaskami słynący obraz Matki Bożej Dobrej Śmierci"-ten cytat- to fragment z artykułu pod tytulem-
"U MATKI BOZEJ DOBREJ SMIERCI" -
autor-Jerzy Skrodzki-TK Niedziela
www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd 200345&nr=20
...własnie tu znalazlam informacje na temat historii tego obrazu-
cyt:"Pochodzenie samego obrazu jest nieznane. Kroniki odnotowują, iż namalowany był w XVI wieku i pochodził z kościoła ruskiego w Moskwie. Nie ma on jednak charakteru ikony – przy dwoistości stylistycznej cechy malarstwa zachodnioeuropejskiego przeważają.
Obraz otrzymał w darze król Jan Kazimierz, który podarował go Klaudiuszowi Doiett, prefektowi mennicy królewskiej. Z kolei jego syn, karmelita bosy, o. Innocenty od św. Mikołaja, ofiarował ten obraz warszawskiemu kościołowi w 1664 r. Umieszczony w kaplicy, otaczany był wielką czcią i zasłynął łaskami
Obraz, malowany temperą na desce, z pozłacaną szatą i nimbami, przedstawiał Madonnę z Dzieciątkiem Jezus. Początkowo nazywany był wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej. Dziecię Jezus lewą ręką trzyma księgę Ewangelii, a prawą – błogosławi. Matka Boża prawą dłoń trzyma wyciągniętą, wskazując na Jezusa i na siebie jako Bogarodzicielkę. W obrazie wyczuwa się tradycję średniowiecza zachodnioeuropejskiego i bizantyjski typ Hodegetrii. Na płaszczu Matki Bożej namalowane są złote owoce i liście granatu – symbol miłości i śmierci. Są one również wytłoczone i namalowane w całym tle obrazu. Od XVII wieku w kościele tym działało Bractwo Dobrej Śmierci, które istniało do połowy XIX wieku, i obraz Matki Bożej Łaskawej zaczął być czczony jako obraz Matki Bożej Dobrej Śmierci. Kult ten utrzymał się do Powstania Warszawskiego...."cd. historii obrazu-( niezwykle ciekawy?) na stronie z powyzej podanym adresem...
Zdajac egzaminy na Akademie Sztuk Pieknych w Warszawie modliłam sie własnie w tym kosciele... na Krakowskim Przedmiesciu 52, mieszkałam obok w akademiku.... bylam zwiazana z tym kosciolem choc wtedy nie bylo jeszcze wstawionej kopi obrazu... cyt:"Ostatecznie wierną kopię autorstwa Mariana Paciorka wystawiono w 1990 r. na tradycyjnym miejscu i otoczono kultem. Ks. Kądziela zainicjował przed tym obrazem nabożeństwo wieczystej nowenny 22. dnia każdego miesiąca. Data nawiązuje do uroczystości Matki Bożej Dobrej Śmierci, która w dawnym kalendarzu liturgicznym przypadała 22 października. Przywrócony też został dawny zwyczaj odprawiania przed tym obrazem Mszy św. prymicyjnych.
Przy ołtarzu można zostawić kartkę z prośbą o ratunek w sprawach życiowych (22. – można wpisać do księgi) – Matka Boża Dobrej Śmierci jest patronką całego życia człowieka i prowadzi go do zbawienia. Zgromadzono już wiele cennych wotów..."
Każdy ma w życiu lepsze i gorsze dni...upadki i wzloty...?na kazdym kroku spotykamy sie ze SMIERCIĄ...jest to bardzo trudne... nawet dla chrzescijanina...?trudno mi sie wypowiadac na ten temat dlatego siegnelam do kilku madrych zdan zaczerpnietych ze stron
Miesiecznika Rodzin Katolickich nr.11.2001 r-
tytuł artykułu -"Patroni dobrej smierci"-
cyt:"Kiedy czytamy Żywoty Sw., zaskakuje nas ich spokojny, a nawet pogodny stosunek do smierci.Swieci przypominaja nam, ze smierc jest brama wiodaca do Pana Boga.Celem zycia doczesnego jest zasluzenie na wiecznosc z Wszechmogacym."...znakiem Dobrej Smierci jest KRZYŻ- na ktorym Jezus przezwycieżył smierć..."
Słowa Chrystusa:
"Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki"
(J 11, 25-26)
I jeszcze kilka slow na zakonczenie, takie podsumowanie i temat do myslenia na czas Wielkiego Postu...fragment rozmowy z o.dr.hab.Jozefem Mareckim OFMCap,redaktorem naczelnym "Glosu Ojca Pio"-tytuł artykulu-Smierć bramą do wiecznosci
cyt:” Nie znacie dnia ani godziny...
Oczywiście. Śmierć jest wpisana w życie ludzkie. Nikt nie wie, czy umrze mając 30 czy 90 lat; w otoczeniu rodziny czy samotnie; w dzień czy w nocy... Dlatego konieczny jest codzienny rachunek sumienia. Człowiek XXI wieku nie chce pamiętać o śmierci, a ona jest blisko. Dzisiaj umiera ten, jutro tamten, kiedyś ja. Trzeba być przygotowanym i ufać Bożemu Miłosierdziu. Bóg troszczy się o nasze zbawienie, czego przejawem są objawienia św. Małgorzacie Alacoque i pierwsze piątki miesiąca, objawienia w Fatimie i różaniec... Ponadto takie drogowskazy jak nauka Jana Pawła II są po to, byśmy pamiętali, że Bóg stworzył nas do życia wiecznego, nie zaś tylko do życia tutaj.
Trzeba mieć perspektywę wieczności?
Tak, we wszystkim, co robimy, trzeba patrzeć końca. Idziemy do wieczności. Należy przestać bać się śmierci; nauczyć się patrzeć na śmierć bliskich, choć jest to trudne. Odwiedzać cmentarze, modlić się za zmarłych i mieć świadomość, że każdy kiedyś umrze. Przecież nawet nie wiemy, czy skończymy tę rozmowę...
Jak Pan Bóg będzie chciał..."...
I my badzmy gotowi...pamietajmy ze nadejdzie ta chwila...
materialy zaczerpniete ze stron:
http://www.nasza-arka.pl/2001/rozdzial.php?numer=11
http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd 200345&nr=20
środa, 7 grudnia 2011
APOKALIPSA...
APOKALIPSA- to ostatnio bardzo popularne slowo….zauważamy na calym swiecie zmiany klimatyczne niosace liczne kataklizmy…. Zmiany polityczne i kryzysy finansowe na wielu rynkach swiatowych…- to wszystko daje nam impuls do myslenia?...- co dalej?... co nas czeka ?do czego nas doprowadzi?...czesto siegamy do gazet pilnujac ten rytm zmian, opracowania ludzi uczonych dotyczace przyszlosci ziemi itd… proroctwa i przepowiednie np Nostradamusa , widzenia swietej Lucji....itd otwieraja przed nami swoje sekrety…pocioga ciekawosc i przerażenie bo to przeciez wielki znak zapytania?.... W większosci to czarne scenariusze zblizajacego sie konca swiata ? …przykladem może być chocby niedawno powstaly film 2012- niesamowity obraz zaglady ziemi!!!!!!!!!!….Wracajac do dziel z dawnych lat to okazuje się ze najstarszy znany opis konca swiata znajduje się w Nowym Testamencie- to ostatnia ksiega- APOKALIPSA wedlug sw Jana- otrzymana od Jezusa Chrystusa i przekazana Janowi poprzez Aniołów. Jest najbardziej znanym, najbardziej wiarygodnym, a zarazem tajemniczym przekazem dotyczącym nadchodzących czasów. Jest to opis szczególnego rodzaju proroctwa, dotyczącego tego, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych a tym samym dla Chrzescijan jest czyms oczekiwanym i radosnym bo KONIEC SWIATA-to przybycie Jezusa, który ostatecznie zwyciezy zło i zbawi swiat…
Ten temat byl często poruszany w malarstwie sakralnym …. Koniec Swiata - i Sąd Ostateczny- znamy chocby ze slynnych freskow w Kaplicy Sykstynskiej w Watykanie- SAD Ostateczny namalowany przez Michala Aniola lub znana grafika Alberchta Durera-"Czterej jezdzcy Apokalipsy …Calosciowo przedstawiony obraz- APOKALIPSY -wedlug sw. Jana – to mało znana ikona z XVII wieku wykonana przez T.Poulakisa , teraz znajdujaca sie w Siatista, Metropolitan’s Palace w Grecji. Na podstawie reprodukcji tej ikony wykonalam na specjalne zamowienie kopie… to naprawde niezwykła praca….Na pocztku widzac zdjecie chcialam odmowic….pomyslalam ze to zbyt trudne….? W tym czasie zmarla moja MAMA… bylam w rozpaczy i zalobie, wszystko widzialam na czarno…ale cos mnie poruszylo , przeczytalam kolejny raz Apokalipse, duzo opisow i odniesien do tego dziela....dokladnie przeanalizowalam reprodukcje ikony i wzielam się do pracy…. zamknelam sie w sobie i w swojej pracowni.... trwalo to dlugo, ponad 4 miesioce... rozrysowanie ikony... ornamenty..... czasami siedzialam po 24 godziny na dobe..... malowalam i jednoczesnie moglam sie wyplakać , wyzalic , pomodlic......i w tej swojej rozpaczy po stracie MAMY znalazlam sile, moze to dziwnie zabrzmi...a moze to znak z gory?... skonczylam te ikone i otworzyly sie dla mnie nowe drzwi, dostrzegli moja prace i mnie jako artystke malarza,..... to tez byl jakis przelom w mojej pracy zawodowej...wiem ze jest w tym zasluga mojej MAMY..
IKONA- APOKALIPSA wedlug sw.Jana (kopia)- powstala w 2008r- dla Muzeum Sztuki Chrzescijanskiej przy Telelumiere- Nursat, Bejrut Lebanon- dedykowana pamieci mojej zmarlej kochanej MAMIE
![]() |
| 100/80 cm |
.Na podstawie namalowanej przeze mnie ikony i orginalnego tekstu ksiegi- chcialabym przyblizyc Wam drodzy czytelnicy -obrazy poszczegolnych czesci Apokalipsy ... to 14 obrazow- wizji - dookola czesci głownej - gdzie na tronie niebios Bog Ojciec -wszystko przedstawione symbolicznie ale razem z czytaniem odpowiednich wersow pobudzaja wyobraznie i łatwiej zrozumieć tekst...a wiec otwieramy ksiege Apokalipsy wedlug sw.Jana...
cyt:" Ja Jan, wasz brat, byłem na wyspie zwanej PATMOS, z powodu slowa Bozego i swiadectwa Jezusa...Doznalem zachwycenia w dzien Panski i poslyszalem za soba poteżny glos jak gdyby traby mowiacej-co widzisz napisz w ksiedze... i obrocilem sie, by widziec ,co za glos do mnie mowił, a obróciwszy sie ujrzalem siedem swieczników i posród nich kogoś podobnego do Syna
Czlowieczego, obleczonego w szate do stop i przepasanego na piersiach zlotym pasem.Glowa Jego i wlosy - biale jak welna , jak snieg, a oczy Jego jak plomien ognia, stopy podobne do drogocennego metalu , jakby w piecu rozzarzonego a glos Jego jak glos wielu wód.W prawej rece mial siedem gwiazd i z Jego ust wychodzil miecz obosieczny, ostry.
A jego wyglad - jak slonce kiedy jasnieje w swej mocy.Kiedym Go ujrzal, do stóp Jego upadlem jak martwy... a On polozyl na mnie prawa reke mowiac-"Przestan sie lekać !Jam jest
PIERWSZY I OSTANI i żyjacy.Bylem umarly,a oto jestem zyjacy na wieki wiekow i mam klucze smierci i Otchlani.Napisz wiec to co widziales, i to co jest , i to potem musi sie stac..."
Niesamowita dokladnosc przedstawienia postaci... siedem gwiazd , siedem świeczników..... ogien bijacy z oczu i miecz wychodzacy z ust.... wszystko ze szczegolami jak zapisane.....przesuwamy sie teraz do gornej czesci srodka ikony...cyt"Potem widzial niebo a w nim tron z zasiadajacym na nim Bogiem oraz dwadziescia cztery mniejsze trony a na nich dwudziestu czterech starcow odzianych w biale szaty.I widzial Baranka łamiacego cztery pierwsze pieczecie , sposrod siedmiu, ktorymi zalakowano ksiege przeznaczeń Bożych.Baranek symbolizujacy Chrystusa,wzial ksiege żywota po to by kierowac wykonaniem wyrokow Bozych w sprawie dziejow swiata..."
Srodkowa czesć ikony okala ramka ze zlotym , roslinnym ornamentem i czterema trąbiocymi Aniolami.... i cztery Aniolki w rogach....
Zaczynajac od lewego górnego rogu obrazy z kolejnych zapisanych wizji....czterech jezdzcow Apokalipsy....cyt"po zlamaniu -pierwszej pieczeci ukazal sie jezdziec na bialym koniu-symbolizujacy zaraze
-drugiej -kon barwy ognia wrozacy wojne
- trzecia-jezdziec na czarnym koniu z waga w reku- zwiastun glodu -czwarta- koń trupo-blady-symbol smierci otwierajacej otchlan... i tak kolejno przechodzimy do kolejnej wizji-po zlamaniu 5 pieczeci ukazaly sie dusze zabitych dla slowa Bozego.... po otworzeniu szostej rozpoczelo sie trzesienie ziemi, slonce zrobilo sie czarne, ksiezyc przybrał barwe krwi a gwiazdy poczely spadac na ziemie- to wielki dzien gniewu...gdy otworzono siodmą pieczeć zapadla cisza - Jan ujrzal -7-miu Aniolow stojacych przed Bogiem z siedmioma trabami..inny Aniol stal przed nimi i palił kadzidla w ktorych dymie unoszono modly.Anioł ten napelnil naczynie ogniem z ołtarza a kiedy rzucil je na ziemie na swiecie nastapily gromy , blyskawice i trzesienia ziemi.Siedmiu Aniolow zagralo.Po glosie pierwszej traby grad i ogien pomieszane z krwią spadły na ziemie.Sploneła trzecia czesc ziemi .Druga traba- góra ognia zostala wrzucona do morza i morze zamienilo sie w krew, na glos trzeciej traby-z nieba spadla wielka gwiazda-wyschla 3 czesc wód ziemi, a pozostale staly sie gorzkie i trujace..... czwarta traba- spowodowała katastrofe w kosmosie gdzie trzecia część gwiazd i slonca eksplodowala... piąta trąba to pierwsze biada-gwiazda spadla na ziemie i otworzyla sie czeluść z której buchnął dym... A z dymu wyszła szarańcza na ziemię, i dano jej moc, jaką mają ziemskie skorpiony.
I powiedziano jej, by nie czyniła szkody trawie na ziemi ani żadnej zieleni, ani żadnemu drzewu, lecz tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach. Idano jej nakaz, by ich nie zabijala,lecz aby piec miesiecy cierpieli katusze A katusze przez nią zadane są jak zadane przez skorpiona, kiedy ugodzi człowieka. I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie. A wygląd szarańczy: podobne do koni uszykowanych do boju, na głowach ich jakby wieńce podobne do złota, oblicza ich jakby oblicza ludzi, i miały włosy jakby włosy kobiet, a zęby ich były jakby zęby lwów, i przody tułowi miały jakby pancerze żelazne, a łoskot ich skrzydeł jak łoskot wielokonnych wozów, pędzących do boju. I mają ogony podobne do skorpionowych oraz żądła; a w ich ogonach jest ich moc szkodzenia ludziom przez pięć miesięcy. Mają nad sobą króla – anioła Czeluści; imię jego po hebrajsku: Abaddon, a w greckim języku ma imię Apollyon.
Po głosie szóstej trąby aniołowie mięli zabić trzecią część ludzi. Z pysków ich koni buchał ogień i siarka. Później zstąpili dwaj świadkowie Baranka którzy mieli zamknąć niebo. Rozległ się glos siódmej trąby odpowiadającej trzeciemu "biada rozpoczynała królowanie Pana i jego Pomazańca nad światem wraz z dwudziestoma czterema starcami siedzącymi na tronach prze Bogiem. Otworzyła się świątynia, ukazała się Arka Przymierza pośród błyskawic i gromów nastąpił sąd nad umarłymi a na niebie ukazała się niewiasta obleczona w słonce z księżycem pod stopami. Na jej głowie spoczywał wieniec z dwunastu gwiazd. Smok barwy ognia o siedmiu głowach i dziesięciu rogach stanął przed Niewiasta, żeby pożreć jej dziecię, które niebawem się narodzi. Kobieta powiła syna i został on porwany do Boga. Kobieta zaś uciekła na pustynie na 1260 dni. Na niebie rozpoczęła się walka. Archanioł Michał, rzecznik ludu Bożego zaczął walczyć ze Smokiem. Po zwycięstwie nad potworem nastało zbawienie ale Smok zstąpił na ziemie, rozpoczęła się władza szatana. Bestia wynurzona z morza otrzymała władzę od smoka i wkrótce zaczęto jej składać cześć i hołdy. Po pojawieniu się drugiej bestii czyli Fałszywego Proroka, pojawił się dziewiczy orszak Baranka na górze Syjon przepowiadając upadek Babilonu. Ci, którzy wielbili bestie będą pili wino Bożego gniewu i katowani ogniem i siarka. Na białym obłoku pojawi się istota podobna do syna człowieczego z ostrym sierpem i dokona żniw. Na ziemie spadnie siedem plag - siedem aniołów wyleje zawartość siedmiu czasz na ziemie. Na bestii pojawi się Wielka Nierządnica, która jest matka grzechu i nierządu. Wielki Babilon w końcu upadł a jego zagładzie towarzyszyło dziękczynne "alleluja". Nastąpiło tysiącletnie królestwo rozumiane jako pierwsze zmartwychwstanie. Ci, którzy pozostali wierni bogu otrzymali władzę nad światem. Po upływie tego tysiąclecia szatan ponownie miał wyjść na powierzchnie by wabić ludzi. Gog Magog staną się narodami zwiedzionymi przez szatana, najeźdźcami z północy, mającymi uderzyć na nową Jerozolimę. Zostaną oni jednak wrzuceni do jeziora ognia i siarki- tam, gdzie znajduje się Bestia i Fałszywy Prorok. Po ponownym sądzie nad narodami dojdzie do zwycięstwa "Jeruzalem Niebiańskiego".
Czlowieczego, obleczonego w szate do stop i przepasanego na piersiach zlotym pasem.Glowa Jego i wlosy - biale jak welna , jak snieg, a oczy Jego jak plomien ognia, stopy podobne do drogocennego metalu , jakby w piecu rozzarzonego a glos Jego jak glos wielu wód.W prawej rece mial siedem gwiazd i z Jego ust wychodzil miecz obosieczny, ostry.
A jego wyglad - jak slonce kiedy jasnieje w swej mocy.Kiedym Go ujrzal, do stóp Jego upadlem jak martwy... a On polozyl na mnie prawa reke mowiac-"Przestan sie lekać !Jam jest
PIERWSZY I OSTANI i żyjacy.Bylem umarly,a oto jestem zyjacy na wieki wiekow i mam klucze smierci i Otchlani.Napisz wiec to co widziales, i to co jest , i to potem musi sie stac..."Niesamowita dokladnosc przedstawienia postaci... siedem gwiazd , siedem świeczników..... ogien bijacy z oczu i miecz wychodzacy z ust.... wszystko ze szczegolami jak zapisane.....przesuwamy sie teraz do gornej czesci srodka ikony...cyt"Potem widzial niebo a w nim tron z zasiadajacym na nim Bogiem oraz dwadziescia cztery mniejsze trony a na nich dwudziestu czterech starcow odzianych w biale szaty.I widzial Baranka łamiacego cztery pierwsze pieczecie , sposrod siedmiu, ktorymi zalakowano ksiege przeznaczeń Bożych.Baranek symbolizujacy Chrystusa,wzial ksiege żywota po to by kierowac wykonaniem wyrokow Bozych w sprawie dziejow swiata..."
Srodkowa czesć ikony okala ramka ze zlotym , roslinnym ornamentem i czterema trąbiocymi Aniolami.... i cztery Aniolki w rogach....
Zaczynajac od lewego górnego rogu obrazy z kolejnych zapisanych wizji....czterech jezdzcow Apokalipsy....cyt"po zlamaniu -pierwszej pieczeci ukazal sie jezdziec na bialym koniu-symbolizujacy zaraze
-drugiej -kon barwy ognia wrozacy wojne
- trzecia-jezdziec na czarnym koniu z waga w reku- zwiastun glodu -czwarta- koń trupo-blady-symbol smierci otwierajacej otchlan... i tak kolejno przechodzimy do kolejnej wizji-po zlamaniu 5 pieczeci ukazaly sie dusze zabitych dla slowa Bozego.... po otworzeniu szostej rozpoczelo sie trzesienie ziemi, slonce zrobilo sie czarne, ksiezyc przybrał barwe krwi a gwiazdy poczely spadac na ziemie- to wielki dzien gniewu...gdy otworzono siodmą pieczeć zapadla cisza - Jan ujrzal -7-miu Aniolow stojacych przed Bogiem z siedmioma trabami..inny Aniol stal przed nimi i palił kadzidla w ktorych dymie unoszono modly.Anioł ten napelnil naczynie ogniem z ołtarza a kiedy rzucil je na ziemie na swiecie nastapily gromy , blyskawice i trzesienia ziemi.Siedmiu Aniolow zagralo.Po glosie pierwszej traby grad i ogien pomieszane z krwią spadły na ziemie.Sploneła trzecia czesc ziemi .Druga traba- góra ognia zostala wrzucona do morza i morze zamienilo sie w krew, na glos trzeciej traby-z nieba spadla wielka gwiazda-wyschla 3 czesc wód ziemi, a pozostale staly sie gorzkie i trujace..... czwarta traba- spowodowała katastrofe w kosmosie gdzie trzecia część gwiazd i slonca eksplodowala... piąta trąba to pierwsze biada-gwiazda spadla na ziemie i otworzyla sie czeluść z której buchnął dym... A z dymu wyszła szarańcza na ziemię, i dano jej moc, jaką mają ziemskie skorpiony.
I powiedziano jej, by nie czyniła szkody trawie na ziemi ani żadnej zieleni, ani żadnemu drzewu, lecz tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach. Idano jej nakaz, by ich nie zabijala,lecz aby piec miesiecy cierpieli katusze A katusze przez nią zadane są jak zadane przez skorpiona, kiedy ugodzi człowieka. I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie. A wygląd szarańczy: podobne do koni uszykowanych do boju, na głowach ich jakby wieńce podobne do złota, oblicza ich jakby oblicza ludzi, i miały włosy jakby włosy kobiet, a zęby ich były jakby zęby lwów, i przody tułowi miały jakby pancerze żelazne, a łoskot ich skrzydeł jak łoskot wielokonnych wozów, pędzących do boju. I mają ogony podobne do skorpionowych oraz żądła; a w ich ogonach jest ich moc szkodzenia ludziom przez pięć miesięcy. Mają nad sobą króla – anioła Czeluści; imię jego po hebrajsku: Abaddon, a w greckim języku ma imię Apollyon.
Po głosie szóstej trąby aniołowie mięli zabić trzecią część ludzi. Z pysków ich koni buchał ogień i siarka. Później zstąpili dwaj świadkowie Baranka którzy mieli zamknąć niebo. Rozległ się glos siódmej trąby odpowiadającej trzeciemu "biada rozpoczynała królowanie Pana i jego Pomazańca nad światem wraz z dwudziestoma czterema starcami siedzącymi na tronach prze Bogiem. Otworzyła się świątynia, ukazała się Arka Przymierza pośród błyskawic i gromów nastąpił sąd nad umarłymi a na niebie ukazała się niewiasta obleczona w słonce z księżycem pod stopami. Na jej głowie spoczywał wieniec z dwunastu gwiazd. Smok barwy ognia o siedmiu głowach i dziesięciu rogach stanął przed Niewiasta, żeby pożreć jej dziecię, które niebawem się narodzi. Kobieta powiła syna i został on porwany do Boga. Kobieta zaś uciekła na pustynie na 1260 dni. Na niebie rozpoczęła się walka. Archanioł Michał, rzecznik ludu Bożego zaczął walczyć ze Smokiem. Po zwycięstwie nad potworem nastało zbawienie ale Smok zstąpił na ziemie, rozpoczęła się władza szatana. Bestia wynurzona z morza otrzymała władzę od smoka i wkrótce zaczęto jej składać cześć i hołdy. Po pojawieniu się drugiej bestii czyli Fałszywego Proroka, pojawił się dziewiczy orszak Baranka na górze Syjon przepowiadając upadek Babilonu. Ci, którzy wielbili bestie będą pili wino Bożego gniewu i katowani ogniem i siarka. Na białym obłoku pojawi się istota podobna do syna człowieczego z ostrym sierpem i dokona żniw. Na ziemie spadnie siedem plag - siedem aniołów wyleje zawartość siedmiu czasz na ziemie. Na bestii pojawi się Wielka Nierządnica, która jest matka grzechu i nierządu. Wielki Babilon w końcu upadł a jego zagładzie towarzyszyło dziękczynne "alleluja". Nastąpiło tysiącletnie królestwo rozumiane jako pierwsze zmartwychwstanie. Ci, którzy pozostali wierni bogu otrzymali władzę nad światem. Po upływie tego tysiąclecia szatan ponownie miał wyjść na powierzchnie by wabić ludzi. Gog Magog staną się narodami zwiedzionymi przez szatana, najeźdźcami z północy, mającymi uderzyć na nową Jerozolimę. Zostaną oni jednak wrzuceni do jeziora ognia i siarki- tam, gdzie znajduje się Bestia i Fałszywy Prorok. Po ponownym sądzie nad narodami dojdzie do zwycięstwa "Jeruzalem Niebiańskiego".
Tak kończy sie księga- APOKALIPSY- wedlug swietego Jana...
Wiemy ze czeka nas koniec swiata...my Chrzescijanie czekamy na ostateczne PRZYJSCIE PANA!!!!!!!!!!! To bedzie zarazem koniec swiata? Czy jestesmy gotowi?.... Kiedy to nastapi?....- niestety nie wiemy....?Biorac pod uwage inne zapisane przepowiednie np: ojca PIO,siostry Faustyny, slowa ksiedza Romana Rogowskiego, i wizje siostry Łucji -ten czas sie zbliża....to przepowiednie ,znaki naszych czasow....Co nas czeka w nadchodzacym 2012 roku?....- nasuwa sie cale mnostwo pytan na ktore nie ma konkretnych odpowiedzi....narazie mamy czas zeby pomyslec... mozna jeszcze wiele zmienic...?
Wiemy ze czeka nas koniec swiata...my Chrzescijanie czekamy na ostateczne PRZYJSCIE PANA!!!!!!!!!!! To bedzie zarazem koniec swiata? Czy jestesmy gotowi?.... Kiedy to nastapi?....- niestety nie wiemy....?Biorac pod uwage inne zapisane przepowiednie np: ojca PIO,siostry Faustyny, slowa ksiedza Romana Rogowskiego, i wizje siostry Łucji -ten czas sie zbliża....to przepowiednie ,znaki naszych czasow....Co nas czeka w nadchodzacym 2012 roku?....- nasuwa sie cale mnostwo pytan na ktore nie ma konkretnych odpowiedzi....narazie mamy czas zeby pomyslec... mozna jeszcze wiele zmienic...?
Mysle ze my sami powinnismy sie zastanowic raczej nad soba?. nad swoim miejscem w tym swiecie...? nad swoim zyciem..?.To my podejmujemy decyzje odnosnie swojego zycia, pracy ale tez innych ludzi, dzieci.....W dzisiejszym swiecie czesto zapominamy ze to nie dobra materialne ale dobre uczynki wzbogacają nasza dusze, otwieraja drzwi do niebios..... Pomyslmy nad swoja postawa wobec Boga i ludzi..... badzmy gotowi bo nie znamy czasu , ani godziny.....
Z wyrazami szacunku-M Pilecka Hilal
Z wyrazami szacunku-M Pilecka Hilal
Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.” – cyt. z Ew. św. Łukasza 21:25-2
.....wykorzystane cytaty z Nowego Testamentu z ksiegi Apokalipsa, fragmenty i materiay z opracowania Wikipedii, tlumaczenia Apokalipsy wedlug św.Jana....
.....wykorzystane cytaty z Nowego Testamentu z ksiegi Apokalipsa, fragmenty i materiay z opracowania Wikipedii, tlumaczenia Apokalipsy wedlug św.Jana....
W internecie możemy znalesc wiele odniesien i przepowiedni dotyczacych tego tematu... jesli was zainteresowalam to polecam artykuly o podobnej tematyce....
poniedziałek, 20 grudnia 2010
LIBANSKI PUSTELNIK-UZDROWICIEL.
Ojciec Charbel (Szarbel) Makhlouf -(1828-1898)-libanski mnich, pustelnik, cudotworca i uzdrowiciel....beatyfikowany w 1965 roku , kanonizowany w1977 roku- to najbardziej znany Swiety na Bliskim Wschodzie. Budzi zdziwienie i niedowierzanie z powodu nadzwyczajnych cudow i znakow ktore dokonaly sie za posrednictwem jego osoby - jeszcze za jego zycia i trwaja do dzisiejszego dnia."W sanktuarium sw. Charbela w miejscowosci Annaya znajduje sie obfita dokumentacja o przeszlo szesciu tysiocach cudownych uzdrowien. Z pewnoscio jest to tylko mala czesc tych cudownych znakow ,ktore sie dokonaly za wstawiennictwem swietego pustelnika z Libanu. Dziesiec procent z nich dotyczy osob nieochrzczonych, muzulmanow, druzow i wyznawcow innych wyznan."
Czesto maluje jego portrety.... mniejsze , wieksze ta sama twarz starca z biala , dluga broda ukryta pod kapturem habitu...oczy spuszczone ku ziemi , zatopione w modlitwie... patrzac na portret czujesz swiatlo ktore bije z jego twarzy... dobro i ujmujaca skromnosc ..bo sam jeszcze za zycia byl okreslany przez wspolbraci jako-
ANIOL LAGODNOSCI- i to okreslenie najbardziej moim zdaniem pasuje do tego swietego. A teraz jedna z ciekawostek?....Otoz " nikt nie sfotografowal sw. Charbela ani nikt nie namalowal za zycia jego portretu.8 maja 1950r. wydarzyla sie rzecz niezwykla:otoz kilku misjonarzy maronitow zrobilo sobie grupowe zdjecie przed grobem swietego pustelnika. Po wywolaniu fotografii okazalo sie ze znalazla sie na niej dodatkowa tajemnicza postac mnicha. Dopiero starsi zakonnicy rozpoznali w niej o. Charbela. Od tej pory na podstawie wlasnie tego zdjecia maluje sie portrety swietego pustelnika."Bardzo interesujacym jest tez fakt kilkunastu ekshumacji ciala o. Charbela..."Znany libanski prof. medycyny Georgio Sciukrallah w ciogu 17 lat 34 razy szczegolowo badal cialo sw.Charbela.Naukowiec tak podsumowal swoje kilkunastoletnie analizy:"Ile razy badalem cialo Swietego, zawsze ze zdumieniem stwierdzalem, ze bylo ono nienaruszone, gietkie, jakby bylo zaraz po smierci.To co szczegolnie mnie zastanawialo, to plyn nieustannie wydzielajacy sie z ciala. Podczas moich wielu wyjazdow konsultowalem sie z profesorami medycyny w Bejrucie i w roznych miastach Europy, ale nikt z nich nie potrafil mi tego wyjasnic. Jest to rzeczywiscie zjawisko jedyne w calej historii."...."Tajemniczy plyn nieustannie wydzielajacy sie z ciala calkowicie skorodowal metalowa trumne i przedziurawil marmur grobowca...Po obmyciu i ubraniu w nowe szaty zwloki sw Charbela zostaly przez kilka dni wystawione na widok publiczny a pozniej w nowej trumnie zlozone do grobowca i zacementowane. Tego roku zanotowano w Annai rekordowa liczbe cudownych uzdrowien i nawrocen...."
Znanych jest mnostwo cudow i uzdrowien...wiele z nich jest dokladnie spisanych i potwierdzonych przez swiadkow i lekarzy...oto jeden z nich:
"Na poczatku stycznia 1993r Nouhad Al-Chami 59-letnia Libanka ,matka 12 dzieci zostala lewostronnie calkowicie sparalizowana.Sprawe dodatkowo komplikowala obstrukcja jej arterii szyjnej....wedlug opini lekarzy powodzenie chirurgicznej interwencji byly minimalne... maz i dzieci jedyna nadzieje polozyli w Bogu. Najstarszy syn wybral sie z pielgrzymka do klasztoru w Annai by za wstawiennictwem sw Charbela modlic sie o uzdrowienie mamy...w najblizsza noc miala dziwny sen...snila ze przy jej lozku zjawil sie sw. Charbel wraz z innym zakonnikiem i powiedzial ze przyszedl zoperowac jej szyje....w pewnym momencie poczula rece zakonnika na swojej szyji i wielki bol, ale nie mogla krzyczec ani sie opierac.. kiedy operacja sie skonczyla,drugi zakonnik pomogl jej usiasc , poprawil poduszke i podal szklanke wody...potem obaj mnisi znikneli w tajemniczym swietle....Nouhad zaraz sie obudzila i z radoscia stwierdzila , ze jej paraliz calkowicie ustapil.Wstala sama z lozka... zaczela chodzic po pokoju, patrzac w lustro zauwazyla ze po obu stronach szyji ma dwie blizny ok 12cm dl. ze szwami z ktorych zwisaly koncowki czarnych nici chirurgicznych...jej szyja i koszula byly zakrwawione...KIedy jej maz sie przebudzil , zaczal krzyczec ze strachu..... tego samego dnia cala rodzina pojechala do klasztoru w Annai zeby doniesc przelozonemu o cudzie uzdrowienia....lekarze ktorzy ja leczyli, byli zdziwieni, gdy po dokladnych badaniach i usunieciu szwow stwierdzili , ze z medycznego punktu widzenia nie da sie wytlumaczyc calkowitego powrotu do zdrowia pani Nouhad, a tak perfekcyjnie zalozonych szwow jeszcze nigdy nie widzieli.....niedlugo po tym miala sen, pokazal sie jej sw Charbel i powiedzial..." zoperowalem cie ,aby ludzie sie nawracali, widzac ze zostalas cudownie uzdrowiona..."
To tylko jeden przyklad ale moim zdaniem bardzo wymowny... jest ich wiele..naprawde warto poczytac i poznac te wyjatkowa swieta postac LIBANSKIEGO PUSTELNIKA.
Jego glowna misja"-to bylo i jest uswiadamianie ludziom, poprzez znaki i cuda, ze Bog istnieje, ze czas naszego ziemskiego zycia jest krotki i nie mozna go marnowac, lecz trzeba wykorzystac na dojrzewanie do milosci, bo w chwili naszej smierci bedzie sie liczyla tylko MILOSC..."
Ojciec Charbel zmarl w Wigilie BOZEGO NARODZENIA ..." wspolbracia zakonni zalezli go rano lezacego na posadzce w kaplicy: widzieli jak z tabernakulum promieniowalo przedziwne swiatlo, ktore otaczalo cialo zmarlego.W pierwsza noc po pogrzebie zauwazono nad miejscem pochowku zakonnika tez oslepiajace,tajemnicze swiatlo, widoczne w calej dolinie, ktore swiecilo przez 45 nocy .. " Bylo to odebrane jak oczywisty znak z nieba. Nowe swiatlo -Swiat Bozego Narodzenia- to jak gwiazda prowadzaca- tak jak ta Betlejemska ktora prowadzila Krolow do nowonarodzonego
Mesjasza....ta gwiazda sw Cherbela pokazujaca nam droge czystej milosci, skromnosci i poswiecenia ktora powinnismy wybrac by dojsc do celu naszego ziemskiego zycia ktorym jest -NIEBO....
Wlasnie wkraczamy w czas Swiat Bozego Narodzenia, czas wyczekiwania i radosci z narodzin Pana Jezusa.Otworzmy swoje serca ,uczmy sie kochac ..., uczmy sie dawac;
,pamietajmy ze wiele ludzi czeka na nasza pomoc..moze to byc drobnostka.. maly gest- dla nich spelnienie marzen, wyczekiwana pomoc .Podarujmy troche milosci i zyczliwosci wszystkim dookola. Niech swiatlo gwiazdy Betlejmskiej i tej nowej gwiazdy sw Cherbela oswietla nasza droge... i nie tylko w czasie swiat ale przez caly rok... kazdego dnia.
...wyk. fragmenty artykulu -Swiety pustelnik z Libanu , oraz Najwazniejsze jest niewiedzialne dla oczu z Katolickiego Dwumiesiecznika -Milujcie sie! z(nr 5 2006r) www.milujciesie.org.pl .
Wiecej informacji o sw.Charbelu mozecie znalesc pod adresem
http://www.swcharbel.webpark.pl http://www.Charbel.pl.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Charbel_Makhlouf
http://adnai.pl/cuda/?id=29
sobota, 23 października 2010
ZAPROSZENIE
Serdecznie zapraszam w progi mojej galerii...
Ciesze sie ze swoja praca moge przyczynic sie do niesienia DOBREJ NOWINY !!!,
do poruszenia waszych serc w sferze artystycznej jak i duchowej...
Zatrzymajcie sie i wejdzcie na chwile do BIBLIJNEGO SWIATA...
moze i was zachwyci duchowa sila IKONY ?
Ta prostota lini, czystosc i radosc koloru oraz symboliczny przekaz
zwroca chocby na chwile wasza uwage?...
Z powazaniem i wdziecznoscia za komentarze - Malgorzata Pilecka - Hilal
W zyciu jest tak:
Bo widzisz w zyciu jest tak ze nie da sie powiedziec wszystkiego
Choc mowi sie o wszystkim,
Mowi sie o milosci, ale nie da sie powiedziec jak sie kocha
Mowi sie o cierpieniu, choc bolu nikt nie wyrazil
Mowi sie o samotnosci, ktorej nie rozumiesz zanim nie doswiadczysz
I mowi sie o Bogu, ktorego nie spotkasz jesli nie uwierzysz
Bo widzisz w zyciu jest tak, ze mowi sie inaczej niz jest.
Poezja - Ks. Janusz Malinowski
ICON - THE APOCALYPSE 80/100 cm
Apokalipsa (wg. Sw. Jana) poswiecona pamieci mojej zmarlej, kochanej MAMIE...
Ciesze sie ze swoja praca moge przyczynic sie do niesienia DOBREJ NOWINY !!!,
do poruszenia waszych serc w sferze artystycznej jak i duchowej...
Zatrzymajcie sie i wejdzcie na chwile do BIBLIJNEGO SWIATA...
moze i was zachwyci duchowa sila IKONY ?
Ta prostota lini, czystosc i radosc koloru oraz symboliczny przekaz
zwroca chocby na chwile wasza uwage?...
Z powazaniem i wdziecznoscia za komentarze - Malgorzata Pilecka - Hilal
W zyciu jest tak:
Bo widzisz w zyciu jest tak ze nie da sie powiedziec wszystkiego
Choc mowi sie o wszystkim,
Mowi sie o milosci, ale nie da sie powiedziec jak sie kocha
Mowi sie o cierpieniu, choc bolu nikt nie wyrazil
Mowi sie o samotnosci, ktorej nie rozumiesz zanim nie doswiadczysz
I mowi sie o Bogu, ktorego nie spotkasz jesli nie uwierzysz
Bo widzisz w zyciu jest tak, ze mowi sie inaczej niz jest.
Poezja - Ks. Janusz Malinowski
ICON - THE APOCALYPSE 80/100 cm
Apokalipsa (wg. Sw. Jana) poswiecona pamieci mojej zmarlej, kochanej MAMIE...
sobota, 16 października 2010
O TECHNICE MALOWANIA
Malowanie ikony dla mnie to nadal fascynacja, to jak przejscie do drugiego wymiaru rzeczywistosci, odkrywanie tajemnicy....
Potrzeba nie tylko umiejetnosci malowania ale tez duzo cierpliwosci, i wewnetrznego spokoju by calkowicie oddac sie pisaniu ikony.
Caly proces tworczy to mnostwo czynnosci wykonywanych w odpowiedniej kolejnosci...
- przygotowanie drewna (ciecie, suszenie, szlifowanie...itd)
- wielokrotne gruntowanie
- wykonanie i naniesienie rysunku na przygotowana deske
- zlocenie (platkami szlagmetalu, lub platkami zlota , srebra)
- pokrywanie w wielu warstwach kolorem
- wykanczanie twarzy, szat , przyrody i elementow architektury z wielka precyzja w detalach
- wykonanie napisow i werniksu koncowego
Pisanie ikony to zmudna praca trwajaca czasami miesiacami , to jak odmawianie dlugiej litanii - niekonczaca sie modlitwa...
cyt: "Modlitwa to nie pacierze .., bo te sie koncza. Modlitwa jest jak praca serca, jak oddech, jak kontakt dziecka z matka i matki z dzieckiem, jak kontakt z przyjacielem... czynnosc a zarazem przestrzen wypelniona obecnoscia drugiej osoby..."
frg. z ksiazki "Czekajac na przyjscie Jezusa"
Swoje ikony wykonuje w roznych technikach w zaleznosci od zamowien lub wielkosci ikony. Oprocz znanej techniki. malowania tempera - ikony mozna malowac w technice olejnej lub farbami akrylowymi, do kazdej z tych technik w odpowiedni sposob przygotowuje i gruntuje drewno a na koniec uzywam podchodzacych do uzytych farb werniksow czyli lakierow koncowych. Swoje doswiadczenia malarskie i warsztat pracy opieram na nauce i praktykach odbytych w ciogu 6 lat studiow na Akademii w Moskwie i ponad 15 lat pracy tworczej. Odnosi sie to nie tylko do malowania ikon ale tez techniki - fresku, mozaiki, witraza i malarstwa olejnego. Calosciowo malarstwo monumentalne - a w szczegolnosci - sakralne - ktore jest moja domena - to tez konkretna wiedza historyczna. Znajomosc histirii sztuki ulatwia mi prace i podnosi kwalifikacje. Przed wykonaniem zamowienia ikony czy obrazu, zapoznaje sie z jej historia. Jesli to portret swietego - zapoznaje sie z jego zyciorysem., zbieram mnostwo materialow historycznych pisanych i reprodukcji zwracajac uwage na jego zaslugi, detale twarzy, ubioru itd. Staram sie odniesc do starych wzorow kanonicznych i biorac je pod uwage wykonuje na swoj szkic czasami kilka projektow. Kazda moja ikona jest indywidualna. Czasami wykonuje kopie ikon i obrazow ale najczesciej maluje konkretne zamowienia dla kosciolow i osob prywatnych. Obecnie wiekszosc ikon wykonuje dla Muzeum przy Katolickim Centrum Kultury i Informacji - Telewizji Tele Lumiere - Noursat w Libanie, to jedyna katolicka - arabska telewizja na calym swiecie... Z biegiem lat powieksza sie moj dorobek tworczy. Moje prace mozna spotkac w kosciolach i prywatnych kolekcjach glownie w Libanie, Polsce a takze we Francji i USA...
Potrzeba nie tylko umiejetnosci malowania ale tez duzo cierpliwosci, i wewnetrznego spokoju by calkowicie oddac sie pisaniu ikony.
Caly proces tworczy to mnostwo czynnosci wykonywanych w odpowiedniej kolejnosci...
- przygotowanie drewna (ciecie, suszenie, szlifowanie...itd)
- wielokrotne gruntowanie
- wykonanie i naniesienie rysunku na przygotowana deske
- zlocenie (platkami szlagmetalu, lub platkami zlota , srebra)
- pokrywanie w wielu warstwach kolorem
- wykanczanie twarzy, szat , przyrody i elementow architektury z wielka precyzja w detalach
- wykonanie napisow i werniksu koncowego
Pisanie ikony to zmudna praca trwajaca czasami miesiacami , to jak odmawianie dlugiej litanii - niekonczaca sie modlitwa...
cyt: "Modlitwa to nie pacierze .., bo te sie koncza. Modlitwa jest jak praca serca, jak oddech, jak kontakt dziecka z matka i matki z dzieckiem, jak kontakt z przyjacielem... czynnosc a zarazem przestrzen wypelniona obecnoscia drugiej osoby..."
frg. z ksiazki "Czekajac na przyjscie Jezusa"
Swoje ikony wykonuje w roznych technikach w zaleznosci od zamowien lub wielkosci ikony. Oprocz znanej techniki. malowania tempera - ikony mozna malowac w technice olejnej lub farbami akrylowymi, do kazdej z tych technik w odpowiedni sposob przygotowuje i gruntuje drewno a na koniec uzywam podchodzacych do uzytych farb werniksow czyli lakierow koncowych. Swoje doswiadczenia malarskie i warsztat pracy opieram na nauce i praktykach odbytych w ciogu 6 lat studiow na Akademii w Moskwie i ponad 15 lat pracy tworczej. Odnosi sie to nie tylko do malowania ikon ale tez techniki - fresku, mozaiki, witraza i malarstwa olejnego. Calosciowo malarstwo monumentalne - a w szczegolnosci - sakralne - ktore jest moja domena - to tez konkretna wiedza historyczna. Znajomosc histirii sztuki ulatwia mi prace i podnosi kwalifikacje. Przed wykonaniem zamowienia ikony czy obrazu, zapoznaje sie z jej historia. Jesli to portret swietego - zapoznaje sie z jego zyciorysem., zbieram mnostwo materialow historycznych pisanych i reprodukcji zwracajac uwage na jego zaslugi, detale twarzy, ubioru itd. Staram sie odniesc do starych wzorow kanonicznych i biorac je pod uwage wykonuje na swoj szkic czasami kilka projektow. Kazda moja ikona jest indywidualna. Czasami wykonuje kopie ikon i obrazow ale najczesciej maluje konkretne zamowienia dla kosciolow i osob prywatnych. Obecnie wiekszosc ikon wykonuje dla Muzeum przy Katolickim Centrum Kultury i Informacji - Telewizji Tele Lumiere - Noursat w Libanie, to jedyna katolicka - arabska telewizja na calym swiecie... Z biegiem lat powieksza sie moj dorobek tworczy. Moje prace mozna spotkac w kosciolach i prywatnych kolekcjach glownie w Libanie, Polsce a takze we Francji i USA...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























